Estimative Index (EI) Toma Barr'a - tłumaczenia.

Tematy związane z dokarmianiem, czyli nawożenie roślin wodnych.

Estimative Index (EI) Toma Barr'a - tłumaczenia.

Postprzez spider72 » Pt 06 lut, 2009

[center]NAWOŻENIE METODĄ ESTIMATIVE INDEX (PRZYBLIŻONEGO WSKAŹNIKA), BEZ POTRZEBY UŻYWANIA TESTÓW[/center]
http://www.barrreport.com/showthread.ph ... -Test-Kits
Estimative Index (Przybliżony Wskaźnik) – Co to jest?
Estimative Index jest prostą metodą dozowania składników odżywczych dla każdego zbiornika bez potrzeby używania zestawu testowego. W skrócie, akwarysta dozuje często, aby zapobiec wyczerpaniu się jakiegokolwiek składnika (niedobory roślin) i robi duże tygodniowe podmiany wody, aby uniknąć skumulowania któregoś ze składników (blokowanie pobierania - inhibicja). W ten sposób, możemy z łatwością utrzymywać dokładne przybliżenie lub "przybliżony wskaźnik" (czyli estimative index, stąd nazwa metody; przyp. tłum.) poziomu składników odżywczych w ciągu tygodnia, nie za wysokie, nie zbyt niskie i ... nie ma potrzeby używania testów ponieważ dokładność jest wystarczająca i w większości przypadków lepsza niż dokładność testów. Bazuje na zwyczaju, że większość akwarystów robi i zna, wielkość tygodniowych podmian wody. Zrobiłem wiele testów w ciągu tygodnia lub trzech tygodni, przy użyciu bardzo dużej ilości światła (450 mikromoli / m ^ 2/sec w odległości 8 cm od źródła światła) i wielu różnych gatunków szybko rosnących roślin łodygowych. To będzie stanowić zakładaną podstawę "maksymalnej szybkość pobierania" [składników przez rośliny]. Prędkość pobierania składników jest istotna przy ustalaniu górnej granicy potrzeb roślin. Kiedy tylko akwaryści znają tę prędkość, mogą być pewni, że nie wyczerpie się zapas żadnego składnika odżywczego, przynajmniej w zależności od światła. Ta "prędkość" pobierania lub dawkowania jest tym, co jest naprawdę ważne, a nie zachowanie pewnego stałego poziomu "nie zużytych" składników. Stabilny zakres, to wszystko co jest potrzebne dla dobrego zdrowego wzrostu. Pomysł stabilnego zakresu jest poparty obserwacjami wielu ludzi z całego świata, razem z różnorodnością jakości wody kranowej jakiej używają, jak również przeglądu odpowiednich badań, zawartych w Raportach Barr’a część 7 i 8 z 2005 roku. Zakres ten okazał się być dość duży w górnych granicach. Generalnie, stosując 50% podmiany wody tygodniowo, akwarysta skumuluje maksymalnie dwukrotność dawek dozowanych tygodniowo. Więc jeśli chcesz utrzymywać 10-20ppm NO3, to jest to dość proste bez brania zestawu testowego do ręki (patrz rys. oraz przykład poniżej). Podobne zakresy mogą być osiągnięte dla innych składników odżywczych i węższy zakres może zostać osiągnięty za pomocą nawozów rozcieńczonych w wodzie.

Te maksymalne zakresy są również zmienne, ale te zakresy, które sugeruję są tylko wskazówką, różne rośliny i różne konfiguracje zbiornika, mogą zużywać więcej składników, ale rośliny nie wpędzą się w niedobory przy tych zakresach [składników] i prędkościach ich pobierania. Akwarysta nie jest ograniczony do robienia 50% podmian wody tygodniowo, można podmieniać więcej, na przykład 75% i to wyzeruje 75% objętości wody, tak jak robienie wzorcowego roztworu do sprawdzania i kalibrowania testów. Częstsze podmiany wody również mogą być robione, ale osiągnięcie wyznaczonego przez akwarystę celu, może być dokonane stosunkowo łatwo dla tej mniej ufnej 50% tygodniowej podmiany wody.

Rośliny mogą pobierać więcej niż potrzebują do wzrostu, jest to coś, co nazywamy „luksusowe pobieranie”. Innym problemem jest, że roślinie może brakować jakiegoś składnika i jego pobieranie może być znacznie większe przez kilka pierwszych tygodni i później zmaleć. Jest to nazywane „falowym pobieraniem’.


Przykładowe prędkości pobierania, przy wysokim poziomie oświetlenia i CO2 na dzień (24godz.):

NO3 1-4ppm

NH4 0.1-0.6ppm (nie dozuj NH4, bo powoduje powstawanie glonów)

PO4 0.2-0.6ppm


Te wartości nie zakładają, że spowodujesz niedobory, jeżeli będziesz dozował mniej niż podano, ale podanie większych dawek nie przyczyni się już do polepszenia kondycji roślin.
To jest zagadnienie, które akwaryści muszą zrozumieć. Zasadniczo, jest to bardzo mało prawdopodobne, że rośliny będą kiedykolwiek potrzebować więcej niż te dawki, nawet przy bardzo intensywnym oświetleniu. Dozowanie wystarczającej ilości składników odżywczych, aby zapobiec niedoborom jest głównym celem, a nie dokładne ustalenie wielkości pobieranych składników i wymagań do wzrostu.

Uwaga: do ustalenia zakresów i testowania parametrów zawartych w tym artykule użyto testów Hatch’a i Lamotte’a, sprawdzonych na roztworach wzorcowych.. Większość tanich testów akwariowych dla hobbystów jest często niedokładna i stwarza wiele problemów akwarystom. Podczas gdy niektóre mogą dobrze działać, to lepszym pomysłem jest sprawdzenie ich na znanych roztworach standartowych. W ten sposób zweryfikujesz ich dokładność, tak się robi w badaniach naukowych. Nie zakładaj, że test jest dokładny. Prowadzi to do wielu frustracji, dezorientacji i słabych efektów w uprawie i było jednym z głównych powodów, że zasugerowałem taki sposób nawożenia.

Potrzeba takiej precyzji nie jest niezbędna, ponieważ rośliny mają szeroki zakres pobierania składników odżywczych o różnych stężeniach. (Raport Barr’a części 5, 7 i 8 z 2005r.), które są powyżej poziomu niedoborów i zanim poziom ich nadmiaru stanie się problematyczny (patrz rys. poniżej). Dzisiaj używam bardziej wyrafinowanych metod testowania niż testy Lamotte’a czy Hach’a, używam wieloparametrowego spektrofotometru kolorometrycznego, który jest 100x bardziej precyzyjny i dokładny w szerszym zakresie, używającego samo diagnostyki i automatycznej kalibracji. Jest to bardzo proste w obsłudze urządzenie i jest używane do uzyskania odpowiedzi na konkretne pytanie, a nie monitorowania „metody dozowania” praktykowanej przez przeciętnego akwarystę, ale nie zaszkodzi akwaryście, jeżeli będzie to robił.

Obrazek

Tak naprawdę nie wiem jakie poziomy NO3 czy PO4 (na przykład) stwarzają problemy roślinom lub wywołują glony w akwarium roślinnym pełnym roślin. Poziomy NO3 powyżej 40ppm, mogą powodować problemy zdrowotne u ryb. PO4 na bardzo wysokich poziomach może wpływać na alkaliczność (KH), powyżej 5-10ppm.

Wyraźnie widać, że te poziomy są dużo większe, niż rośliny potrzebują i zakres pozostawia duży zapas w docelowym dozowaniu, nawet gdy akwarysta rozminie się z nim dwukrotnie.

Prawidłowe pomiary oświetlenia w akwarium są bardzo drogie (ja używam miernika PAR, który mierzy światło w mikromolach/m2/sec). Światło jest jedną z największych niewiadomych w prowadzeniu zbiornika roślinnego, wat/galon (lub wat/litr) nie mówi Ci wiele, ale przybliżone wskazówki są dobre, jeżeli akwarysta utrzymuje dobry poziom CO2 i składników pokarmowych. Dozować można za pomocą pompy dozującej, jeżeli jest takie życzenie akwarysty, ale jest stosunkowo prosto dozować samemu regularnie. Można potem okroić dozowanie, aby dodawać nawozy „na styk”, a później zwiększać dozowanie nawozów [razem ze wzrostem roślin], do indywidualnych potrzeb zbiornika. Ważnym aspektem tej metody, jest świadomość, że nadmiar składników pokarmowych nie powoduje rozkwitu glonów, jak wielu autorów dawniej i dzisiaj wciąż utrzymuje, bez przeprowadzenia testów krytycznych w akwarium ze zdrowymi roślinami. Jest to wielka ulga, wiedzieć, że „nadmiar” fosforanów, azotanów i żelaza nie powodują rozkwitu glonów.

Przez wiele lat było to założenie, ale jest błędne. Jony amonowe (NH4+) na niskich poziomach, były głównym czynnikiem powodującym rozkwity glonów w rozumieniu „nadmiaru” składnika pokarmowego. Z tego powodu, akwarium roślinne używające CO2 ze średnim i wysokim poziomem światła, nie może mieć wystarczającej ilości azotu dostarczanej przez wzrastające dodawanie większej i większej ilości ryb do zbiornika, bez spowodowania rozkwitu glonów. Nie potrzeba wiele jonów amonowych, aby spowodować taki rozkwit. Jeżeli dodasz NO3 z KNO3, to nie będziesz miał żadnego rozkwitu glonów, ale jeżeli dodasz nawet 1/20-tą tej część jonów amonowych, to spowodujesz bardzo intensywny rozkwit glonów. Ten test może zostać powtórzony wiele razy, raz za razem z tym samym rezultatem. Dodanie NO3 nie spowoduje rozkwitu. Zobacz czy sam możesz to sobie udowodnić.

Z wyjątkiem NH4 i mocznika, wyższe poziomy PO4 (fosforanów), K+ (potasu) i NO3, również w szerokim zakresie (do około 20-30ppm) i Fe (żelaza) mogą być utrzymywane bez żadnych negatywnych efektów, nawet przy skrajnie wysokich poziomach oświetlenia (np. 1.5 wat/litr na głębokości 30cm z użyciem reflektorów lustrzanych, U kształtne silne lampy kompaktowe-450 mikromoli przy 8cm odległości od źródła światła, większość zanurzonych roślin wodnych prowadzi maksymalną fotosyntezę przy natężeniu światła około 600 mikromoli/m2/sek., przynajmniej ta jedna była testowana przy nie limitujących poziomach CO2, różne gatunki mogą mieć różne poziomy).

Powodem dla którego wybrałem wysoki poziom oświetlenia, było skrócenie czasu zanim pojawi się rozkwit glonów i zapobieżenie rywalizacji o światło. Jest to podobne do „testu drogowego” nowego modelu samochodu przy dużej szybkości. Jeżeli glony pojawiałyby się z powodu podwyższonego poziomu składników pokarmowych, to czy mogły się pokazać kiedy światło, CO2 i składniki pokarmowe były nie limitujące dla obydwu zestawu zmiennych. Z mniejszą ilością światła, obniżoną do punktu kompensacji światła (LPC, Light Compensation Poin), możemy założyć mniejsze pobieranie i mniej problemów z utrzymaniem „stabilnego zakresu” składników pokarmowych. Trudniej jest odciąć powiązania przy wolniejszym tempie wzroście (np. mniej światła), zabiera więcej czasu, zanim dostrzeżemy różnice we wzroście roślin i powoduje mniej napięć związanych ze wzrostem w systemie. Również zmniejsza błąd, od czasu gdy pobieranie jest wystarczająco szybkie aby dostać odpowiednio dobry test o dużej rozdzielczości, podczas gdy przy poziomie światła 0.4-0.5 wat/litr ze świetlówek, potrzeba więc czasu, aby 5ppm NO3 zostało zużyte. Dobre testy jak test Lamotte’a zostały użyte aby zwiększyć dokładność rezultatów. Testy te były sprawdzane na szeregu standartowych roztworów o znanym stężeniu, aby potwierdzić ich dokładność. W ten sposób mogłem testować różne pomysły ze znacznie większym zaufaniem. Jeżeli wybrałbym testowanie zbiornika roślinnego bez CO2, to zabrało by to bardzo wiele czasu oraz wymagałoby bardzo drogich testów i metod. Dodatkowo, wiele składników mogłoby zostać zużytych szybko, zanim miałbym szansę je zmierzyć.

Powróćmy do zbiorników bez CO2, zebrana wiedza na zbiorniku z wysokim poziomem światła i dodatkiem CO2, pozwala na całkiem dobre przewidywanie/powiązania prędkości pobierania składników również dla zbiorników bez dodatku CO2. Prędkość pobierania jest zredukowana z powodu mniejszej ilości światła i CO2. Generalnie używam stosunku około 6:1 dla wolniejszego pobierania składników dla zbiorników bez CO2, ale obciążenie zbiornika spowodowane rybami może zmieniać ten stosunek. Zasadniczo rośliny w zbiornikach bez CO2 rosną 6-10x wolniej niż zbiorniki z dodatkiem CO2.

Ta metoda jest charakterystyczna dla zbiorników z dodatkiem CO2 i wyższym poziomem światła, ale działa nawet lepiej z niższym poziomem światła i CO2 lub dodatkiem Seachem Excel („węgiel w płynie”) jako źródło węgla, dla zbiorników z dodatkiem węgla lub morskich czy innych zbiorników potrzebujących pewnych ilości składników odżywczych. Sugeruję poziom 30ppm CO2, podczas gdy dla zbiornika z poziomem światła 0.5 wat/litr poziom 15-20ppm może być dobry, wielu używających świetlówek kompaktowych o dużej mocy z reflektorami będzie potrzebować wyższych poziomów CO2, zakres 20-30ppm jest optymalny dla okresu naświetlania. Zostało to odkryte przez dodawanie coraz większej ilości CO2, aż do poziomu, gdy nie powodowało już to większego przyrostu netto roślin, utrzymując w tym samym czasie stały poziom składników odżywczych i światła przez cały okres doświadczenia. Badania przeprowadzone na trzech wodnych chwastach (roślinach szybko rosnących), pokazują, że rośliny osiągną maksymalne pobieranie węgla na poziomie 30ppm CO2, bez względu na intensywność użytego światła (Van et al. 1976). Maksymalny poziom CO2 bez względu na to jak silne światło możesz mieć zainstalowane wynosi około 30ppm CO2 dla tych trzech szybko rosnących chwastów, które jak możemy założyć mają wyższe zapotrzebowanie na CO2, niż wolniej rosnące rośliny akwariowe wystawione na światło znacznie mniej intensywne niż słoneczne. Podczas gdy potrzeby niektórych roślin mogą przewyższać niektóre z podanych parametrów, to jest to jednak bardzo mało prawdopodobne że się tak stanie i nie znalazłem na to żadnych dowodów podczas uprawiania blisko 300 gatunków podwodnych słodkowodnych organizmów roślinnych. Ten poziom CO2 jest wystarczający dla nie limitowanego wzrostu, tak jak dla PO4, NO3 i mikroelementów. W tym sensie CO2 jest przedawkowane, ponieważ jest to cel łatwiejszy do osiągnięcia i pomiaru. Dodanie większej ilości nie zaszkodzi roślinom i jest limitowane tylko zdrowiem ryb i poziomami O2 (tlenu).

Podczas gdy wielu dyskutowało zasługi nawozów, zbyt wielu nowych akwarystów padło ofiarą zbyt niskiego poziomu CO2, nawet ekspertom często zdarza się wpadka z próbami utrzymania dobrego poziomu CO2 w ich zbiornikach od czasu do czasu. Żadna metoda dozowania nawozów nie będzie działać dobrze bez dobrego i stabilnego poziomu CO2 lub Excela (Seachem) (węgiel w płynie).


Używanie wody kranowej.

Woda kranowa jest tania i podmiany wody zabierają mniej czasu niż testy (woda do akwarium morskiego jest chyba wyjątkiem, jednak mieszanki soli kosztują niemałe pieniądze). Podmiany wody kosztują również mniej, niż testy/testowanie i są bardziej głupoto odporną metodą przybliżonego obliczania poziomu nawozów w Twoim akwarium roślinnym gdy dozujemy NO3, Fe i PO4. Jest to również prostsze i nie wymaga wiedzy chemicznej i kalibracji testów na roztworach wzorcowych. Rośliny często głodują i niedokładne testy są przeważnie za to odpowiedzialne. Wielu ludzi ma odczucie, że woda kranowa jest nieodpowiednia dla roślin, jest to po prostu nieprawda. Stare mity wciąż krążą i mówią, że nadmiar PO4 zawarty w wodzie kranowej powoduje glony, zostało wyraźnie pokazane przez wielu hobbystów, że jest to opatentowana nieprawda. Woda kranowa posiada składniki pokarmowe, więc nie musisz ich aż tyle dozować, jest to właściwie dobra rzecz! Po co czegoś się pozbywać aby za chwilę dodawać to z powrotem?


Masz twardą wodę?

Świetnie, nie musisz dodawać żadnej sody do pieczenia (NaHCO3 przyp.tłum.) lub związków zwiększających GH w Twoim zbiorniku. Zwiększenie GH do poziomu 3-5 GH zaspokoi potrzeby zbiornika z większą ilością światła przez okres tygodnia. Możesz użyć Seachem Equilibrium (remineralizator) do tego celu, lub mieszaniny CaCl2 (lub CaSO4 chociaż nie rozpuszcza się łatwo w wodzie) i MgSO4 w stosunku 4:1 aby zwiększyć GH. Możesz to dodać bez wiedzy jakie jest Twoje GH dodając równoważność 1dGH po tygodniowej podmianie wody (lub trochę mniej, jeżeli rzadziej podmieniasz wodę).

Rośliny wolą miękką wodę? Raczej nie, ani ja, ani inni doświadczeni akwaryści nie znaleźliśmy roślin, które byłyby zależne od miękkiej wody, pomimo że może być kilka wyjątków spośród być może 300 gatunków, możemy bezpiecznie powiedzieć, że rośliny wolą twardszą wodę i istnieje badanie naukowe pokazujące, że jest to prawda, (Bowes 1985), (T.Barr, C.Christianson obserwacje czystej twardej wody w potokach Florydy, USA i Brazylii). Kilka roślin, około 5, 6 gatunków, wydaje się woleć miękką wodę, ale jest to spowodowane KH, GH wydaje się ponosić małą odpowiedzialność tak długo jak jest wystarczająca ilość Ca i Mg. Więc GH może być dozowane trochę wyżej, jeżeli masz wątpliwości lub jeżeli chcesz sprawdzić, aby zobaczyć, czy powoduje to jakieś problemy czy nie.
KH z drugiej strony, wydaje się mieć wpływ na te specyficzne rośliny (na większość nie ma wpływu) do poziomu około 5-6dKH. Tak naprawdę nie ma limitu jak niskie powinno być KH dla dobrej kondycji roślin, ale może to spowodować trudności z pomiarem poziomu CO2. W każdym razie istnieje sposób, aby obejść ten problem. Jednak wciąż każda roślina będzie rosnąć przy poziomach KH 5 i GH 5-10, lub mniej. Nie mogłoby to być rozważane jako „miękka” woda, właściwie byłoby to idealne. Tak więc dopóki nie uprawiasz tych kilku eklektycznych gatunków, tak długo nie ma potrzeby stosowania wody RO lub dejonizowanej czy filtrowania wody kranowej przez węgiel aktywny, ale robiąc to nie wyrządzimy roślinom żadnej szkody, tak długo jak woda posiada wystarczającą twardość GH dla roślin i KH aby ustalić poziom CO2.

Podmiany wody: użyj wiaderka w zbiornikach o mniejszej pojemności, lub DIY system używający węży ogrodowych podłączonych do kranu dla spuszczania i nalewania wody. Dużej średnicy węże dość szybko załatwią sprawę w większych zbiornikach. Specjalnie zbudowany stały system rur również czyni podmianę wody bardzo łatwą. Jeżeli zbiornik jest daleko od zlewu, to dłuższy wąż to wszystko czego potrzebujesz. Stałe systemy ściekowe i automatyczne podmieniacze wody są powszechnie opisywane w szczegółach w internecie.


Problem

#1 Dozowanie.
To może być bardzo podstępne gdy mamy do czynienia ze zbyt dużą ilością zmiennych. Często sugeruje się „kup testy” i testuj, aby zobaczyć jaki są poziomy składników pokarmowych.
Ja sugerowałem to samo prawie 10 lat temu.

Działa to dobrze z CO2 (ale ludzie powinni sprawdzić dwa razy dla pewności przed dalszym działaniem) i GH ale inne składniki jak NO3, K, PO4, żelazo jako przybliżony poziom mikroelementów, są bardziej problematyczne. Bardzo często, biedny akwarysta gania od jednego składnika do drugiego i wydaje małą fortunę i spędza mnóstwo czasu dobrze i uważnie testując wodę każdego tygodnia, lub kilka razy w każdym tygodniu, próbując się dowiedzieć czego brakuje. Ogólnie rzecz biorąc, wielu nigdy nie znalazło przyczyny co jest źle, po wszystkich tych czynnościach z testowaniem.
W 95% przypadków był to za niski poziom CO2 i problem nie ma nic wspólnego ze sposobem dozowania składników. Robiąc po prostu duże podmiany wody, pozbywamy się wszystkich tych zmiennych i dozując znaną ilość składników z powrotem do zbiornika możemy zresetować zbiornik każdego tygodnia. Nawet jeżeli dasz trochę za mało, nie musisz się martwić że jakiś składnik się skończy, bo poziomy nawozów jakie sugerowałem są dla zbiorników z dużą ilością światła i jak wiesz, jeżeli poziom Co2 jest na odpowiednim poziomie, to nie ma obaw, że pojawią się glony z powodu tych wyższych poziomów składników w kolumnie wody. Wiedza ta pozwala nam na dużą elastyczność i używanie bardzo prostej metody na utrzymanie stałego poziomu każdego składnika w Twoim zbiorniku bez potrzeby robienia testów. Możesz zgadywać dozowanie na podstawie poprzedniego tygodnia i powtórzyć. Kalkulator dozowania Chack’a Gadd’a działa dobrze dla miłośników chemii lub tych, którzy chcą wiedzieć jak dużo powinni dozować, zobacz tutaj:
http://www.csd.net/~cgadd/aqua/art_plan ... e_calc.htm

Nie ma tutaj sztywnej i prostej zasady robienia 50% podmian wody tygodniowo. Ta metoda może być zastosowana przy podmianach wody robionych raz w miesiącu lub raz na dwa tygodnie, lepsze bardziej spójne wyniki otrzymamy gdy będziemy robić 50% tygodniowe podmiany, ale dobrze prowadzony zbiornik może obyć się dłużej bez podmiany wody. Akwaryści mogą obserwować zdrowie roślin i dozować trochę mniej w trakcie zdobywania doświadczenia o indywidualnych potrzebach ich zbiorników. Kiedy nabiorą wyczucia w dozowaniu mogą oszacować potrzeby zbiornika jeszcze dokładniej.

Obrazek
To jest przykład dla ludzi stosujących 10ppm KNO3 dozowane tygodniowo. I przy założeniu 0, 25, 50 i 75% pobrania składnika przez rośliny/bakterie. Maksymalna kumulacja w tym wypadku wynosi 2x tygodniowa dawka. Pokazany jest zakres w matematycznym modelu (dzięki Gomer) więc to jest przyczyna dla której testy użytkownikowi EI nie są potrzebne, bardzo dokładny test został użyty dla weryfikacji tych krzywych wykresu i zakresów i obserwacje, model i metody testowe pokrywają się dobrze.

Więc zaczyna to być bardzo blisko do stabilnego poziomu składników odżywczych a mniej tylko „zgadywanie”.


#2 Testowanie
To jest ogromne zagadnienie dla większości ludzi. Testy kosztują prawie tyle co filter lub znacznie więcej w niektórych przypadkach. Niektórzy mogą pozwolić sobie na dobre testy Lamotte’a/Hach’a, większość nie może lub nie chce inwestować w nie 300 $. Tańszych testów nie ma w ofercie dla pomiarów K. Testy na NO3 są bardzo problematyczne i skale kolorometryczne są trudne do oceny w tańszych zestawach. Niektórzy ludzie są ślepi na kolory (daltoniści). Wiele osób nie chce nawet testować i/lub mają odczucie, że nie ma potrzeby testowania. Nie byłbym w stanie nakłonić niektórych akwarystów do testowania nigdy, nie ważne co bym im powiedział, że mają zrobić. Ja zaliczałem się do tej grupy przez wiele lat. Ja nie testowałem również i nie testuję teraz, ale jestem dużo bardziej konsekwentny teraz i również wiem dlaczego to działa! Znam teraz szybkości pobierania składników i zrobiłem wiele testów od czasu moich dawnych złych dni. Również robiłem duże tygodniowe podmiany wody, więc jak namieszałem z dozowaniem, to zawsze zresetowałem zbiornik każdego tygodnia. Mam stosunkowo prostą metodologię, aby ominąć harówkę, zwłaszcza z testowaniem żelaza czy NO3. Zagadnieniem tutaj jest utrzymanie tych składników na określonym poziomie. Skupimy się na dwóch grupach, azotanach (NO3), fosforanach (PO4), potasie (K), czyli tak zwanym makro składnikach i elementach śladowych reprezentowanych przez żelazo (Fe) jako wskaźnik dla innych elementów śladowych, które są zawarte w mieszankach mikroelementów. Jest kilka specjalistycznych testów i mierników dostępnych dla wielu, do pomiaru śladowych metali i boru, ale w rzeczywistości żaden hobbysta nigdy ich nie mierzy. Więc każdy zgaduje na temat poziomu mikroelementów na porządku dziennym, nawet najgorliwsi zwolennicy testowania dozowanych ilości!

Używając łyżeczki (suche sole) i odmierzając w mililitrach (płynne roztwory), możemy być bardzo dokładni.

Pewnie lepszym pytaniem będzie, jak blisko do odpowiedniego zakresu składników musimy się zbliżyć, aby mieć wspaniały wzrost roślin bez glonów?

Używając „Estimative Index” dokładność może być następująca przy użyciu łyżeczki do herbaty i płynnych roztworów dla mikro, zauważ, lepsza dokładność może zostać osiągnięta przez rozpuszczenie odważonej masy każdego z tych składników w dejonizowanej wodzie i dodawanie mililitrów skoncentrowanego płynu do zbiornika zamiast suchych soli, ale nie daje to wiele użytkownikowi w kategoriach wzrostu i zdrowia roślin, które są głównymi powodami pomocnymi w ulepszeniu dozowania.

(+ lub -) 5ppm CO2 jest w porządku w zakresie 20-30ppm
(+ lub -) 1ppm lub około tyle NO3 jest dosyć rozsądne
(+ lub -) 2ppm K+ jest dosyć rozsądne
(+ lub -) 0.2 ppm PO4 jest dosyć rozsądne (?)
(+ lub -) 0.1ppm Fe jest rozsądne (?)

CO2 zakres 25-35ppm
NO3 zakres 5-30ppm
K+ zakres 10-30ppm
PO4 zakres 1.0-3.0ppm
Fe 0.2-0.5ppm lub więcej (?)
GH zakres 3dKH ~ 50ppm lub więcej

Uwaga:
PO4 i Fe są dwoma składnikami, które są trudne do oceny bez wcześniejszej oceny innych składników. Jeżeli NO3, K i CO2 są na dobrym poziomie, to możesz dodać spore ich ilości w szerokim zakresie. Ja dodawałem prawie 3ppm PO4 konsekwentnie tydzień po tygodniu. Odpowiedź roślin jest nieprawdopodobna.
Glony w postaci zielonych kropek nigdy nie były problemem gdy utrzymywane były wysokie poziomy PO4, nawet na anubiasach przy dużym oświetleniu. Ostatnio skupiłem się na dozowaniu mikroelementów. Wielu utknęło na starym stanowisku utrzymywania poziomu żelaza na 0.1ppm. (szczególnie od czasu prac nad stworzeniem PMDD). Cóż, co ten poziom nam mówi? Czy mówi nam co jest dostępne dla roślin? Czy to wystarczy? Czy większe dawki powodują glony?


Robimy test

Mogę powiedzieć z moich własnych doświadczeń, że wysokie poziomy mikroelementów (Fe) w żaden sposób nie przyczyniają się do obecności glonów. Sprawdziłem dwa razy inne składniki zanim wyciągnąłem wnioski. Kilku hobbystów i zdaje się firm akwarystycznych nie zadało sobie trudu, aby spojrzeć na to z tej kontrolowanej perspektywy. Od początku, dla akwarysty, aby wyciągnąć wnioski na temat składnika, to składnik musi być wyizolowany a Ty musisz mierzyć tylko zmienne zależne. To jest stosunkowo proste używajac Estimative Index; zasadniczo robiąc każdego tygodnia roztwór odniesienia zawierający właściwy poziom składników odżywczych i zgadując z dużym przybliżeniem do czasu następnej podmiany wody. Daje to akwaryście potężne, proste i łatwe w użyciu narzędzie/metodę by zapewnić bardziej kontrolowane środowisko bez wielkiego wysiłku. W pewnym momencie rośliny nie pobiorą już więcej mikroelementów. To samo można powiedzieć o PO4. Dodając więcej, po prostu nie zwiększymy już tempa wzrostu ani o krok. Wiele roślin pobierze na zapas, co często nazywamy „luksusowe pobieranie” składników jak PO4 czy NO3. Więc może to nie poprawić wzrostu, nawet jeżeli rośliny pobierają te składniki. Musimy być ostrożni i nie zakładać, że pobieranie = wzrost/potrzeba.

Jest to miejsce gdzie powinna być górna granica zakresu. Nie ma potrzeby marnowania drogich mikroelementów. Akwaryści, którzy mieli przedtem problemy z glonami mogą chcieć spróbować dodać PO4, a później więcej mikroelementów w połączeniu. Działa to dobrze nawet przy bardzo wysokim poziomie oświetlenia. Jeżeli rozkwit glonów ma się pojawić, to uwidoczni się szybciej przy intensywniejszym, wyższym poziomie światła. Dozowałem duże ilości mikroelementów cały czas, od momentu kiedy moim odniesieniem jakiś czas temu był rekomendowany przez Karla Schoeler’a poziom 0.7ppm Fe i czułem jakby trochę więcej mogło pomóc, jeżeli zbiornik ma się dobrze, jako że wiele rekomendacji wydaje się być w połowie drogi. Karen Randall proponował wielu akwarystom w przeszłości wyższe poziomy CO2 niż powszechnie sugerowane 10-15ppm CO2, pomimo tego nieliczni poszli tą drogą dalej i zasugerowali to ostatnio. W każdym razie testowałem wiele razy i próbowałem znaleźć jakieś powiązanie z pobieraniem za pomocą testów, zacząłem się mniej koncentrować na aspekcie testowania i wpadłem na to, co myślę jest lepszą metodą na dozowanie mikroelementów. Wciąż twierdzę, że wielu akwarystów dozuje o dużo za mało mikroelementów. Nigdy nie bałem się rozkwitu glonów z powodu tych wszystkich wielkich bitew jakie stoczyłem z glonami w przeszłości i później zacząłem studiować i wywoływać kultury glonów w zbiornikach morskich i słodkowodnych. Niewielu hobbystów chciałoby zniszczyć swoje zbiorniki rozkwitem glonów, aby dowiedzieć się dlaczego glony tak naprawdę tam są. To właśnie był wymóg, aby dowiedzieć się co wywołuje glony, a później ten proces musi być powtórzony, aby być pewnym, że wyniki nie są odosobnionym przypadkiem, i że mogą być powtórzone przez innych badaczy gdzie indziej. Często testujemy parametry, już po pojawieniu się glonów, często tracąc okazję aby zbadać, co naprawdę spowodowało ich rozwój. Więc wiedza jak powtórzyć rozkwit oraz go wywołać, pełni kluczową rolę w zrozumieniu przyczyn obecności glonów w naszych zbiornikach.


Przybliżona (estimative) część.

Akwaryści po prostu dodają określone ilości mikroelementów w stosunku do znanej ilości wody (ml/dzień/litraż netto zbiornika). Jeżeli zbiornik ma mniej roślin, małą ilość światła, wtedy możemy zredukować częstotliwość ale nie dawki. Podobnego schematu możemy użyć w dozowaniu makroelementów. W ten sposób, zasadniczo robisz „roztwór odniesienia”, za każdym razem gdy dozujesz i zakładasz pewien poziom pobierania, i dwa następne razy przed zrobieniem dużej podmiany wody na koniec tygodnia. Jeżeli masz mało roślin lub mało światła (0.5 wat/litr lub mniej w zwykłych świetlówkach) może uda Ci się dozować tylko raz w tygodniu. Dowiadując się składu wody kranowej pod względem zawartości PO4, NO3, K i Fe dzwoniąc do firmy, która ją dostarcza, możesz przy podmianie wody użyć oczywistej chemii lub kalkulatora Chuck’a, aby obliczyć co musisz dodać aby osiągnąć Twój wymagany poziom składników bez używania testów. Nawet jeżeli pomylisz się trochę, to ciągle jest w porządku (zobacz powyżej + lub -). Właściwości wody kranowej będą miały pewne wahania, ale jeżeli jesteś blisko średnich wartości zakresów, to wciąż powinieneś być przyzwoicie blisko. Więc wyobraź sobie zbiornik, gdzie nie testujesz wody z wyjątkiem CO2 (pH i KH) i tylko ten jeden od czasu do czasu. Wszystko rośnie dobrze. Nie ma zgadywania. Brzmi dobrze? Wyniki oczywiście są dobre. Zbiorniki, które nigdy nie widziały glonów są dość powszechne, 10 lat temu, niestety tak nie było.

Akwaryści próbowali nawożenia tylko za pomocą podłoża przez wiele lat z dobrymi i złymi wynikami. Ostatecznie w podłożu skończą się składniki i wtedy rośliny cierpią. Podczas gdy możesz zlikwidować zbiornik i startować zupełnie od początku co około roku, lub użyźnić ponownie zbiornik, to właściwie pozostaje Ci czekać do czasu aż coś pójdzie źle zanim możesz coś z tym zrobić, zamiast trzymać się zapewnienia przybliżonych poziomów na przykład w kolumnie wody. Pewne zbiorniki ze średnim/niskim oświetleniem i dużą obsada ryb mogą pokrywać zapotrzebowanie roślin bez dodawania makroelementów przez dłuższy okres czasu, ale jest to ciągle dozowanie nawozów, po prostu tempo pobierania jest wystarczająco wolne by pokryć zapotrzebowanie roślin dla tego poziomu światła/CO2, ale glony są dalekie od warunków je limitujących. Każdy kto miał glony i próbował podmiany wody aby je odprawić wie, że to nieprawda. Innym zagadnieniem z ludźmi którzy często nie dodają makro i mikroelementów itd., jest to, że wielu z nich robi duże podmiany wody. Ludzie Ci, często nie wiedzą, co zawiera ich woda z kranu. Jeżeli jest bogata w NO3 i PO4 jak w wielu regionach USA i Europy, wtedy każdego tygodnia gdy robią dużą podmianę wody, dodają składniki odżywcze i CO2. Ludzie zastanawiali się dlaczego moje rośliny rosły tak dobrze przy podmianach wody, które robiłem każdego tygodnia i kiedy ją przetestowali znaleźli wysokie poziomy PO4, dodawałem dużo KNO3 i mikroelementów przy dużej ilości światła i nie miałem problemów z glonami czy dramatów z kondycją roślin lub ich wzrostem. Kilka metod sugeruje nawożenie podłoża na starcie i po okresie kilku miesięcy stopniowe dodawanie nawozów do kolumny wody. Każda długoterminowa metoda ostatecznie przechodzi w metodę dozowania kolumny wody do czasu, aż podłoże nie zostanie z powrotem użyźnione lub wyciągnięte i ponownie zaopatrzone w nawozy. Zawartość składników w podłożu jest niezwykle trudna do zmierzenia, podczas gdy ich pomiar w kolumnie wody jest łatwy a dozowanie spójne, zapewniając stabilny poziom składników dla roślin.

Możesz rozszerzyć tą metodę, aby obejmowała wszystkie inne składniki jak mikro, PO4 czy nawet KH i GH. Możesz próbować cokolwiek wydaje Ci się być „perfekcyjnym” dla wzrostu roślin i eksperymentować. Dobrych rozmiarów tygodniowe podmiany wody, są wspaniałą drogą aby uniknąć skumulowania się wszelkich błędów w „dozowaniu” i „testowaniu”. Testy (te dobre) nie są tanie i wielu [ich użytkowników] jest zbyt niekonsekwentnych lub nie chce się kłopotać używaniem ich. Ta metoda używa KNO3, KH2PO4 i mieszanki mikroelementów i możesz spróbować wielu mieszanek mikro i spróbować ich dozowania. KH2PO4 i KNO3 są bardzo tanie a mikroelementy są stosunkowo tanie, do czasu gdy nie masz bardzo dużego zbiornika, również są dostępne tanie mieszanki mikro w proszku. Dobra stroną tej metody jest to, że nawozy te są dostępne na całym świecie, tanie, niezmiennie takie same, nie markowy produkt akwarystyczny i przez to o wiele tańsze. Kiedy polecę Wu z Singapuru, aby dozował ¼ łyżeczki, 1,67 grama KNO3, to on może dozować tą sama rzecz, której ja używam tutaj, może być dla niego niemożliwym kupienie produktu danej marki akwarystycznej, której ja używam tutaj. Więc ta metoda może być używana na całym świecie, nie tylko w USA.


Typowy zbiornik

Typowe dozowanie dla zbiornika z dużą ilością światła i małą obsadą ryb:
Objętość 80 litrów
1.5 wat/litr – 2x55wat 5000K/8800K
CO2: 25-30ppm (wyłączam moje CO2 na noc)
Filter kanistrowy
Podłoże: Fluorite (każdy porowaty materiał bogaty w żelazo będzie dobry), grubość 7-10cm


Typowe dozowanie

¼ łyżeczki KNO3, 3-4x w tygodniu (co drugi dzień)
1/16-1/32 łyżeczki KH2PO4, 3-4x w tygodniu (co drugi dzień)
Mikro podawane w dniach kiedy nie podaję makro, więc 3x w tygodniu, 5ml każda dawka.
Seachem Equilibrium (remineralizator) 1/8 łyżeczki po podmianie wody


Więc akwarysta dozuje tak naprawdę trzy rzeczy, KNO3, KH2PO4 w dniu podmiany wody i potem co drugi dzień, mikro w dni, w których nie ma dozowania makro, aż do następnego tygodnia. Zrób 50-70% podmianę wody, dozuj makro z powrotem, dodaj mikro następnego dnia i powtórz. Możesz stopniowo zmniejszać ilości, aż dostrzeżesz różnice we wzroście roślin, aby dopasować się do indywidualnych potrzeb Twojego zbiornika. Powinieneś stosować zmienione dozowanie przez trzy tygodnie, zanim zmienisz je ponownie. Zabierze to trochę czasu, ale jest tego warte. Nie spowoduje to glonów dopóki nie przegapisz czegoś, w szczególności CO2 i za małej ilości NO3, które w 95% przypadków są odpowiedzialne za kłopoty z glonami. Jeżeli skupisz się na potrzebach roślin, to glony przestaną rosnąć. Mam nadzieję, że to pomoże i zakończy większość frustracji wodnego ogrodnika i będzie się on mógł skupić na aquascaping’u i wzroście roślin, zamiast w kółko pytać jak pozbyć się glonów. Akwarysta nie musi się sztywno trzymać tygodniowych podmian wody lub zaakceptować ich wielkość w ilości 50%. To wyrówna dozowanie do dwukrotnych dozowanych ilości, więc nic nigdy nie będzie przedawkowane więcej niż 2x poza wartość ustaloną.

Matematyka, która za tym się kryje, wygląda następująco:


Przykład #1

Przypuśćmy, że dozujesz 10ppm KNO3 na tydzień. Zakładam, że robisz 50% tygodniowe podmiany wody. Jeżeli zrobisz obliczenia, to odkryjesz że:

Jeżeli przyjmiesz, że nic nie zostało zużyte przez rośliny, to maksymalnie skumuluje się 20ppm

Jeżeli przyjmiesz, że 25% zostało zużyte przez rośliny, to maksymalnie skumuluje się 16ppm

Jeżeli przyjmiesz, że 50% zostało zużyte przez rośliny, to maksymalnie skumuluje się 13.3ppm

Jeżeli przyjmiesz, że 75% zostało zużyte przez rośliny, to maksymalnie skumuluje się 11.4ppm

Stężenie nie będzie 15ppm przy 25% tygodniowym poborze z powodu kumulacji w poprzednim tygodniu, jeżeli uwzględnimy je w równaniu.

Obrazek

Obrazek
Typowy wykres danych w modelowym eksperymencie zużywania składników, wykres stężenia w funkcji czasu.



* Rodzaje eksperymentów badających pobieranie składników: Problem: komórki zostają nasycone w czasie, więc pobieranie jest niedoszacowane przy niskich stężeniach. Prędkość pobierania zależy silnie od światła, ta jednostka jest słabo poznana w akwarystycznym hobby i stanowi wyzwanie w swojej dziedzinie dla badaczy ze względu na jej zmienność w czasie sezonowo, miesięcznie, dziennie, z minuty na minutę, z sekundy na sekundę (chmury, plamy na słońcu, itp.)
* Istnieje różnica pomiędzy pobieraniem z ośrodka i asymilacją do postaci związków organicznych, zwłaszcza dla azotu [NO3-] i [NH4+], i aminokwasów. Zależy to od zdolności magazynowania nieorganicznych jonów, prędkości reakcji enzymatycznych i potrzeb komórki.
* Komórki mają zdolność adaptacji i przystosowania się do ciągłych niskich poziomów składników pokarmowych przez zdolność magazynowania składników (pobieranie falowe)
* 2 podstawowe modele: model Monod’a: oparty na zewnętrznych stężeniach, które mogą być poniżej granic wykrywalności lecz wciąż biologicznie przydatne i model Droop’a, który bazuje na wewnętrznych stężeniach i który jest często ważniejszy i łatwiejszy do mierzenia, ponieważ stężenia są wyższe niż chwilowe stężenia zewnętrzne. Zewnętrzne stężenie przedstawia również skalę problemów: mikro glony mogą dostrzegać mini cząstki składników pokarmowych w mikrolitrowych objętościach, podczas gdy my mierzymy zazwyczaj wyłącznie w zakresach mililitrów. Innymi słowy, porównując model słonia i myszy, obydwoje są roślinożercami: ale mierzymy tylko rośliny większego rozmiaru (powiedzmy drzewa), nie małe grupki krótko żyjących roślin ziołowych, którymi mogą żywić się myszy, ale jeżeli słoń miałby polegać tylko na nich, to zacząłby głodować. Niektóre rośliny są lepsze od innych w tym pobieraniu również dzięki stosunkowi powierzchni do objętości
* Myriophyllum ma znacznie większy stosunek powierzchni do objętości niż Anubias, Stosunek powierzchni do objętości pozwala Myriophyllum na bycie znacznie lepszym konkurentem niż Anubias w wyścigu po składniki pokarmowe w kolumnie wody, ale Anubias wyrównuje szansę powolniejszym wzrostem i może znieść niższe poziomy światła. Dodając nadmiar składników pokarmowych i CO2, pozwala obydwu roślinom rosnąć dobrze razem bez konkurowania.

Obrazek
Powyżej, typowy uogólniony model dla wzrostu i pobierania składników dla szerokiego zakresu organizmów samożywnych. Na podstawie rysunku powyżej, z punktu widzenia uprawy roślin, jest to bardziej produktywny sposób poprzez zapewnienie nie limitujących warunków (zielone pole – dobre stężenie składników) roślinom wodnym jako że docelowe stężenie ma szerszy zakres jak również związane z tym lepsze tempo wzrostu. Utrzymywanie stałych ustalonych stężeń w ciągu okresu czasu jest trudne i niepraktyczne dla wielu ogrodników, ale użyteczny zakres jest raczej prosty do osiągnięcia. Ograniczanie wzrostu roślin wodnych, może być użyteczne w badaniu indywidualnych różnic i zachowań gatunkowych, ale nie jest to dobra metoda dla stabilnej uprawy. Ilość nielimitowanych składników pokarmowych i poziomy światła muszą być całkiem duże zanim zablokują pobieranie. Poziomy przy których występuje blokowanie pobierania są nieznane dla wielu składników pokarmowych w przypadku roślin wodnych i ich maksymalne poziomy w akwarium są generalnie związane z koncentracjami toksycznymi dla zwierząt, jak ryby czy krewetki. Zakres ten daje nam ogromnie użyteczny przedział, który jest stosunkowo prosty i łatwy do osiągnięcia, aby zapewnić stabilne poziomy potrzebne do uprawy. Limitujący zakres jest znacznie węższy i trudniejszy do zapewnienia stabilnego przedziału z praktycznego punktu widzenia, przy nie popełnianiu zbyt wielu błędów w dozowaniu lub ilości dostarczanych składników. Ponieważ światło przyspiesza pobieranie składników, jego mniejsze natężenie zapewni nam mniejszy błąd przy niskim limitującym poziomie składników, tak długo jak punkt kompensacji światła (LCP) pozostanie zachowany. Generalnie, niższe natężenia światła bliskie LCP mają również niższy zakres, gdy nie limitujący poziom składników jest zachowany. Badania przeprowadzone przez firmę Tropica, przeprowadzone przez Ricca and Van et al. (1986) dały takie same rezultaty dla trzech zanurzonych roślin wodnych. W obydwu przypadkach z perspektywy uprawy, metoda nie limitowania poziomów składników pokarmowych jest lepsza i zapewnia większą odporność i stabilność przy niższym natężeniu światła.

Końcowym rezultatem jest dramatyczny wzrost roślin wodnych i niska obecność glonów, dzięki prostej w użyciu metodzie, która pozwala akwaryście stosować dozowanie w szerokim zakresie i otrzymać zdrowy wzrost.
Podczas gdy wiele książek i artykułów bezie zalecać inaczej, większe stężenia składników pokarmowych i stosunkowo niskie światło, mogą spowodować dramatyczny wzrost roślin. Jedyne co potrzebujesz zrobić, to spróbować samemu aby przekonać się, że to rzeczywiście prawda. Teoretyczne sugestie przeciwników na poparcie ich argumentów nie idą w parze nawet z praktycznymi eksperymentami.

Metoda EI raz zastosowana, może być bardzo prosta i kosztować niewiele. Jest to prosta procedura i właściwie tylko problemy związane z CO2 mogą wpływać na rośliny w zbiorniku, przez co eliminuje wszystkie czynniki oprócz CO2.


Dodatkowe źródła:
Bowes G. 1991. Growth in elevated CO2: photosynthetic responses mediated through rubisco. Plant, Cell and Environment, 14: 795-806 (invited review)
Madsen TV, Maberly SC, Bowes G. 1996. Photosynthetic acclimation of submersed angiosperms to CO2 and HCO3-. Aquatic Botany, 53: 15-30
Additional reading:
Canfield, D.E., Jr., K.A. Langeland, M.J. Maceina, W.T. Haller, J.V. Shireman, and J.R. Jones. 1983. Trophic state classification of lakes with aquatic macrophytes. Canadian Journal of Fisheries and Aquatic Sciences 40:1713-1718.
Canfield, D.E., Jr., J.V. Shireman, and J.R. Jones. 1984. Assessing the trophic status of lakes with aquatic macrophytes. pp. 446-451. Proceedings of the Third Annual Conference of the North American Lake Management Society. October. Knoxville, Tennessee. EPA 440/5-84-001.
Canfield, D.E. Jr., and M.V. Hoyer. 1988. Influence of nutrient enrichment and light availability on the abundance of aquatic macrophytes in Florida streams. Canadian Journal of Fisheries and Aquatic Sciences 45:1467-1472.
Canfield, D.E. Jr., E. Phlips, and C.M. Duarte. 1989. Factors influencing the abundance of blue-green algae in Florida lakes. Canadian Journal of Fisheries and Aquatic Sciences 46:1232-1237.
Agusti, S., C.M. Duarte, and D.E. Canfield Jr. 1990. Phytoplankton abundance in Florida lakes: Evidence for the frequent lack of nutrient limitation. Limnology and Oceanography 35:181-188
Bachmann, R. W., M. V. Hoyer, and D. E. Canfield Jr. 2000. Internal heterotrophy following the switch from macrophytes to algae in Lake Apopka, Florida. Hydrobiologia 418: 217-227.
Bachmann, R.W., M.V. Hoyer and D.E. Canfield, Jr. 2004. Aquatic plants and nutrients in Florida lakes. Aquatics: 26(3)4-11
Bachmann, R. W. 2001. The limiting factor concept: What stops growth? Lakeline 21(1):26-28.
Van, T. K., W. T. Haller and G. Bowes. 1976. Comparison of the photosynthetic characteristics of three submersed aquatic plants. Plant Physiol. 58:761-768.

Chciałbym podziękować Neil Frank, Karen Randall i specjalnie Steve Dixon za ich wkład przez wiele lat, jak również Paul Sears i Kevin Conlin, Claus z Tropica, ludziom z SFBAAPS, każdy z nich przyczynił się do powstania i zrozumienia EI. Był to wysiłek grupowy aby rozwiązać wiele problemów z glonami, które mieliśmy w tamtym okresie.


Prawa autorskie: Copyright Tom Barr 2005

tłumaczenie: spider72

==========================================================

Nieporozumienia i Mity w metodzie EI
http://www.barrreport.com/showthread.ph ... ther-myths

W miarę jak metoda staje się coraz bardziej popularna, pojawiają się pewne problemy wymagające wyjaśnienia:

1. Nigdy nie zakładano wprowadzania metody "na sztywno"
2. Założenia są proste, dostarczenie składników odżywczych w takich ilościach by nie limitować wzrostu roślin - ale bez konieczności ciągłego używania testów.
3. Dostarczenie koniecznych składników w ilościach nie limitujących wzrostu roślin pozwala na uniknięcie niedoborów.
4. Nie da się dokładnie ustalić zapotrzebowania większości gatunków roślin na składniki odżywcze. By zrobić to precyzyjnie należałoby wykonać mnóstwo testów oraz wziąć pod uwagę wszystkie aspekty łącznie z pokarmem dla ryb, osadami w podłożu i wszystkimi innymi czynnikami.
5. Jeżeli mamy mniej światła i wolniejszy wzrost roślin - to możemy założyć mniejsze zużycie składników, co daje nam większy margines bezpieczeństwa (patrz punkt pierwszy).
6. Glony nie będą limitowane dostępnością składników odżywczych w akwarium z roślinami i rybami. Niek każdy mówi co chce, ale wystarczy sprawdzić, jakie poziomy składników są limitujące dla glonów. Są to ekstremalnie niskie poziomy i to czego dostarczą ryby lub obumierające części roślin - wystarczą glonom aż nadto.
7. 90-95% wszystkich problemów z glonami wiąże się ze złym poziomem CO2.
8. 90-95% wszystkich problemów z glonami wiąże się ze złym poziomem CO2.

Jest dobry powód by powtórzyć ostatni punkt, ponieważ ludzie często o tym zapominają i za problemy winią metodę nawożenia, podczas gdy akurat ta kwestia jest najważniejsza w każdej metodzie nawożenia - nie tylko w metodzie EI.

9. Dokładne zmierzenie poziomu CO2 nie jest łatwe, bo poziom ten ciągle się zmienia. W dużym stopniu zależy od cyrkulacji wody w zbiorniku, potrafi zmienić się dziesięciokrotnie w czasie krótszym niż 30-45 minut. Poziom żadnego innego składnika nie zmienia się w tak gwałtowny sposób - dodatkowo żaden inny składnik nie ma tak wielkiego wpływu na pozostałe składniki. Glony wykorzystują te wahania do wylęgania i rozwoju. Bądź bardzo ostrożny zakładając, że na 110% masz go pod dostatkiem, zamiast tego upewnij się, że wszystkie inne czynniki są w porządku, następnie przejdź do ustawiania poziomu CO2 i rób to powoli, nie spiesz się. Cierpliwość jest tu ważna.

10. Generalnie mniejsza ilość światła jest lepsza niż większa - dla każdej metody zakładającej dozowanie CO2. Mniejsza ilość światła zmniejsza zapotrzebowanie na CO2. Jeśli używasz mocniejszego światła rozważ sposoby jego zmniejszenia, kontroluj światło, jeśli pojawiają się problemy.

11. Metoda EI eliminuje powstawanie niedoborów. Jednak sporo osób mówi, że nawet gdy podają wszystko w "nielimitujących" ilościach - ciągle mają problemy. Może to wynikać z czegoś innego. Jeżeli do tej pory pobór Co2 był limitowany niedoborem fosforu - to po podaniu fosforu zapotrzebowanie na CO2 znacznie wzrośnie. Jeżeli nie skorygujemy tego i nie podniesiemy na czas poziomu CO2, to pojawią się kłopoty, za które będziemy obwiniać fosfor, podczas gdy jego znaczenie jest w tym przypadku drugoplanowe. Jeżeli poziom CO2 zostanie odpowiednio skorygowany, to problemy z glonami nie wystąpią. Tak więc błędne obserwacje prowadzą do błędnych założeń i wniosków.

12. Rób tak ostrożne założenia, jak tylko możesz.

13. Jeśli chcesz - korzystaj z testów. Niektórzy używają testów na początku a następnie odstawiają je w kąt. Wyłacznie od ciebie zależy czy będziesz ich używał czy nie. W metodzie EI nie ma żadnej zasady mówiącej, że nie można testować parametrów wody. W przeszłości sugerowałem używanie testów przy podmianach (zobacz listę poziomów parametrów z 1996-1997), jednakże wykonanie testu w taki sposób by móc polegać na uzyskanym wyniku nie jest łatwe. Na rynku pełno jest tanich testów mających niską dokładność, więc rozsądnie byłoby kalibrować każdy test przed dokonaniem pomiaru. Nawet profesjonalne testy po 10,000 dolarów, używane w laboratoriach przechodzą proces kalibracji, by uzyskany przy ich pomocy wynik był wiarygodny.

14. EI nie bazuje na języku roślin, na naszej percepcji lub marketingu. Nie polega na tym by pewne rzeczy brać "na wiarę" ani nie neguje innych metod. Rezultaty w pełni można zmierzyć a sama koncepcja pochodzi z PMDD i wszystko można łatwo policzyć. Ja tylko zebrałem wszystko razem.

15. EI odnosi się konkretnie do nawożenia do słupa wody, aczkolwiek część składników wytrąca sięz wody i opada na dno w postaci osadów stanowiąc źródło składników odżywczych również dla systemu korzeniowego. To oczywiście nie wyklucza możliwości stosowania nawozów w podłożu jako uzupełnienia dla składnikó podawanych do słupa wody.

16. Zależności. Niewiele osób rozumie dlaczego zależności nie mają znaczenia. Epstein i Bloom są dwoma poważanymi naukowcami badającymi to zagadnienie. Wszystko sprowadza się wyłacznie do kwestii limitowania/nielimitowania. Wzajemne proporcje składników nie są tak istotne (zobacz ich pracę "Mineral nutrition of Plants, Principles and Perspectives, 2005"). Kwestie zależności są istotne dla rolników, bo moga im pomóc w zaoszczędzeniu tysięcy dolarów na składniki/nawozy, które stosowane byłyby w niepotrzebnie wysokich stężeniach. Tak wysokie stężenia powodują również większą ilość odpadów/ścieków. Akwaryści nie mają tego problemu, koszty nawożenia zbiornika również są nieporównywalnie niższe. Oczywiście utrzymywanie proporcji składników w pewnym zakresie może pomóc, ale jeżeli w zbiorniku mamy wiele gatunków, a każdy z nich ma inne zapotrzebowanie to ustalenie konkretnych proporcji składników, odpowiadających wszystkim gatunkom - może być ekstremalnie trudne.

17. RR albo Współczynnik Redfielda, często omawiany i cytowany i równie często mylnie interpretowany. Ludzie nagminnie mylą masę z liczbą atomowa. Stosunek atomowy wynosi 1 atom Fosforu na 1 atom Azotu - w odniesieniu do alg morskich w opracowaniu Redfielda.

To nie jest masa.

Fosfor waży 30.97 gramów na 1 mol
Azot waży 14.01 gramów na 1 mol

By przeliczyć to na masę należy, pomnożyć Azot przez 2.2, teraz współczynnik wynosi 7:2 1, lub 10:1 w odniesieniu do NO3/PO4.

Jednak w dalszym ciągu odnosi się to do organizmów morskich i to w określonych warunkach pełnego nasłonecznienia. System staje się limitujący po okresie przedłużonego intensywnego wzrostu glonów.

Powyższa sytuacja diametralnie różni się od tego z czym mamy do czynienia w roślinnych zbiornikach słodkowodnych. Słodkowodne rośliny mają zupełnie inne zapotrzebowania, cykle pokarmowe i życiowe. Posiadają również zdolność do magazynowania pewnych składników pokarmowych w znacznych ilościach.

18. Blokujące poziomy składników, górne granice. Chodzi tu o kwestie związane ze zjawiskami osmotycznymi, nadmiar soli w skrócie. Zmodyfikowana pozywka Hoaglanda jest bogata w składniki i zakłada ich nielimitowanie. EI posiada bardzo podobne założenia, zakłada dostarczenie roślinom składników w wystarczających ilościach - jednak są to ilości dalekie od tych stosowanych w uprawach hydroponicznych. Hydroponika i pożywka Hoaglanda mają długą historię i bazę doświadczalną dokumentującą zagadnienie.

EI nawet w dużym przybliżeniu nie zbliża się do takich poziomów nawożenia.

19. Mniej światła = mniejsze zapotrzebowanie na składniki. Oczywiście jeśli zajdziesz za daleko i zbyt mocno obniżysz ilość światła, to doprowadzisz do tego, że rośliny nie będą rosły - niezależnie od tego ile podasz nawozów i CO2. Jednak stosowana z umiarem, metoda limitowania światła jest bardzo przydatna, pozwala bowiem na sterowanie tempem wzrostu roślin jak również glonów - do momentu ustabilizowania zbiornika i określenia ilości potrzebnych składników. Większość problemów spowodowana jest niedoborem CO2, więc zastosowanie słabszego światła sprawi, że dobranie odpowiedniego poziomu CO2 będzie znacznie łatwiejsze niż przy mocnym świetle. Zmniejszenie ilości światła przynosi dużo korzyści, łatwiejsza kontrola glonów, większa stabilność zbiornika, uniknięcie/zmniejszenie problemów spowodowanych złym poziomem CO2, możliwość kontrolowania tempa wzrostu roślin, mniejsze zużycie energii, mniej wydzielanego ciepła, mniej wszelkiego rodzaju odpadów.

20. Jeżeli poziom CO2 nie zostanie ustawiony prawidłowo, to EI ani żadna inna metoda (chyba, że metoda limitująca składniki tak bardzo, że ilość CO2 staje się drugorzędna) nie pomoże. Znaczne limitowanie fosforu może obniżyć zapotrzebowanie na CO2, ale
nie jest to łatwe do osiągnięcia. Można też w celu obniżenia zapotrzebowania limitować światło, bo to jest ten czynnik, od którego cały wzrost się zaczyna.

Widzicie?
Mnóstwo o CO2 - niewiele o innych składnikach............

Pozdrowienia
Tom Barr

tłumaczenie: devoratus
==========================================================

Nie znam żadnych linków po polsku opisujących metodę EI (Estimative Index) , ja wszystkie informacje czerpię bezpośrednio z forum autora tej metody Toma Barra, gdzie cały dział forum jest poświęcony tej metodzie, najlepiej zacząć lekturę tutaj http://www.barrreport.com/estimative-in ... -kits.html gdzie są omówione teoretyczne podstawy jej działania. Obecnie staje się ona najpopularniejszą formą nawożenia za oceanem i na zachodzie europy. Metoda polega na nawożeniu solami, ale wielu akwarystów używa również nawozów firmowych, tylko trzeba przedtem znać mniej więcej ich skład.
Podstawowym założeniem tej metody, jest utrzymywanie dość wysokich stężeń nawozów, aby wyeliminować limitowanie wzrostu roślin (co natychmiast wykorzystujá glony) przez brak jakiegokolwiek składnika, wiąże się to również z dużymi tygodniowymi podmianami wody 50%, aby nie doprowadzić z kolei do kumulacji niektórych elementów. Nadmiar miedzi na przykład, mogłoby powodować blokowanie pobierania żelaza itd.
Istnieje wiele odmian tej metody, dostosowanej np. do niskiego poziomu światła, albo do dużych zbiorników, gdzie co tygodniowa 50% podmiana wody stałyby się dla właściciela koszmarem.
Ostatnio zmieniony N 07 lut, 2010 przez spider72, łącznie zmieniany 7 razy
Avatar użytkownika
spider72
Znający temat
 
Posty: 1063
Dołączył(a): N 13 kwi, 2008
Lokalizacja: Wick, Szkocja
Głosował : 0 razy
Ilość głosów: 0 razy

Postprzez Zbyszek17 » Pt 06 lut, 2009

spider72
[center][/center]
Ja używam metody nawożenia EI opracowanej przez Toma Barra, gdzie nie ma konieczności używania testów w ogóle, chociaż dobrze jest to robić na początku, aby ustalić odpowiednie tygodniowe dawki nawozów dla zbiornika.
[center][/center][center][/center]
Podstawowym założeniem tej metody, jest utrzymywanie dość wysokich stężeń nawozów, aby wyeliminować limitowanie wzrostu roślin (co natychmiast wykorzystujá glony) przez brak jakiegokolwiek składnika, wiąże się to również z dużymi tygodniowymi podmianami wody 50%, aby nie doprowadzić z kolei do kumulacji niektórych elementów.
[center][/center] Metoda Toma Barra ma chyba więcej przeciwników niż zwolenników. Zalecane jest ładowanie nawozów na maxa i ciągła podmiana 50% wody. Dziękuję znam lepsze.[center][/center]
Ja nie trzymam się sztywno regóły N : P = 10 : 1, w moim zbiorniku stosunek ten wynosi N : P = 6 : 1. Jeżeli ktoś boi się PO4, to niech trzyma stosunek chociaz 15 : 1,
[center][/center] Amano zaleca stosunek 16 : 1 / nie muszę pisać o popularności i wyglądzie zbiorników /[center][/center]
jedyne glony jakie mnie spotykają to krasnorosty, jak długo nie odmulam dna lub nie wyczyszczę filtra.
[center][/center] to znaczy co ile dni. I pytanie jeszce jak często i co ile podmieniasz wodę?[center][/center]
W chwili robienia zdjęcia stężenia nawozów wynosiły: CO2:35ppm, NO3:30ppm, PO4:6ppm, Fe:0.3ppm.
[center][/center] To wszystko przy twardości KH = 2 powiem że dość odważna decyzja. Nie spotkałem się z takim nawożeniem przy tak niskiej twardości KH.[center][/center]miktor
[center][/center]
Liście echinodorus magdalensis (młode) są zdecydowanie mniejszego rozmiaru niż być powinny, zaś echinodorus uruagyensis także jakoś nie może wystartować i trwa w skarłowaciałej formie.
[center][/center]moze być problem w zachwianej równowadze Ca : Mg / karłowacenie liści /[center][/center]
Być może chodzi tu o jakieś makro, ale tego akurat nie dodam w obecnej sytuacji.
[center][/center]przecież dodajesz cały czas makro - azot, fosfor, potas.[center][/center] P.S - na zdjęciach widać, że baniak jest porządnie zainfekowany glonem.
Avatar użytkownika
Zbyszek17
VIP
 
Posty: 2834
Dołączył(a): Cz 22 maja, 2008
Lokalizacja: Łódź
Głosował : 0 razy
Ilość głosów: 0 razy

tmp

Postprzez spider72 » N 08 lut, 2009

Zbyszek17 napisał(a): Metoda Toma Barra ma chyba więcej przeciwników niż zwolenników. Zalecane jest ładowanie nawozów na maxa i ciągła podmiana 50% wody. Dziękuję znam lepsze.

Nie wiem skąd masz informacje, że metoda Barra ma więcej przeciwników niż zwolenników, bo jak napisałem jest to obecnie najpopularniejsza metoda nawożenia za oceanem jak i na zachodzie europy. W Polsce metoda ta jest ciągle mało znana i polska akwarystyka wciąż karmi się mitami wprowadzonymi przez firmę Denerle w latach 90-tych, z których Tom Barr wiele obalił. Wiele firm produkujących nawozy zaleca podawanie swoich nawozów właśnie wg metody Barra, jak np. holenderski EasyLive czy amerykański Seachem. Napisałem również, że są różne odmiany tej metody i cotygodniowa podmiana 50% wody nie jest absolutną koniecznością.
Zbyszek17 napisał(a):Amano zaleca stosunek 16 : 1 / nie muszę pisać o popularności i wyglądzie zbiorników

Nie wiem skąd masz takie informacje, bo jedyne co zaleca pan Amano, to stosowanie jego specyfików, natomiast jego nawozy zawierające makro zawierają dużo fosforu. Stosunek NO3 : PO4 w Green Brighty Light wynosi prawie 1 : 1, a w Green Brighty Shade około 2 : 1.

Zbyszek17 napisał(a): to znaczy co ile dni. I pytanie jeszce jak często i co ile podmieniasz wodę?

Stosując metodę Barra podmieniam 50% tygodniowo.

Zbyszek17 napisał(a):To wszystko przy twardości KH = 2 powiem że dość odważna decyzja. Nie spotkałem się z takim nawożeniem przy tak niskiej twardości KH.


Ja nie widzę związku, wielu akwarystów za oceanem stosuje metodę EI przy KH=0, chyba że w polskiej akwarystyce roślinnej to jakiś kolejny mit. Tak długo jak mamy GH5 lub więcej powinna być wystarczająca ilość Ca i Mg w wodzie (Mg nie zawsze).
Ostatnio zmieniony Cz 17 cze, 2010 przez spider72, łącznie zmieniany 3 razy
Avatar użytkownika
spider72
Znający temat
 
Posty: 1063
Dołączył(a): N 13 kwi, 2008
Lokalizacja: Wick, Szkocja
Głosował : 0 razy
Ilość głosów: 0 razy

Postprzez Zbyszek17 » N 08 lut, 2009

spider72 pytasz mnie skąd mam takowe informacje, otóz o to samo mógłbym spytać Ciebie. To co piszę to efekty przeczytanych w necie i róznych forach akwarystycznych wypowiedzi naprawdę wiarygodnych fachowców w dziedzinie akwarystyki. Powiem dalej tak - nie widzę dalszych dyskusji na powyższe tematy bo różnimy się diametralnie, a w końcu przynajmniej ja nie stosowałem w/w metod, znam je tylko z dyskusji takich jak nasze, dlatego uważam to za jałową dyskusję, a kol.miktor
nie bardzo wie w co ma wierzyć / a mieliśmy mu pomagać /[center][/center] Ja jeszcze na zakończenie dodam z całą odpowiedzialnością że nie spotkałem na żadnych forach żeby ktokolwiek lał takie ilości nawozów w parotygodniowych zbiornikach w dodatku na aquasubstracie i miękkiej wodzie i nie miał problemów. Oczywiście zaznaczam, nie twierdzę że Twoje metody są złe w baniakzch stabilnych itd. Tylko po co to wszystko, jeżeli ja w swoim niedługo rocznym baniaku stosuję TMG i sole, w proporcjach kilkakrotnie mniejszych z podmianami 25% i efekty oraz wypowiedzi na temat wyglądu i kondycji roślin mam bardzo dobre / nigdy nie znałem słowa glon /. Zaznaczam, że baniak jest pokazywany od początku z ciągłymi aktualizacjami, nic do ukrycia. Sprawa markowych nawozów o których piszemy też daje do myślenia. Dla wielu akwarystów jest tylko marzeniem ze względu na cenę, a składy preparatów owiane tajemnicą. Proporcje zalecane do dawkowania, a rzeczywistość też daje do myślenia. I tak jak ktoś mądry kiedyś powiedział - "cudze chwalicie, swego nie znacie", a morał z tego taki, że kasa zostaje w naszych portfelach. [center][/center] Pojechałem trochę po ekonomii.[center][/center]spider72 w sumie fajnie że takie dyskusje się odbywają, bo napewno zawsze coś ciekawego z nich wynika, a przy okazji więcej wiedzy.[center]
Tak długo jak mamy GH5 lub więcej powinna być wystarczająca ilość Ca i Mg w wodzie (Mg nie zawsze).
[/center]Całkowicie się zgadzam, dlatego wcześniej pisałem o możliwości zachwiania poziomu Ca / echinodorusy mogły tak zareagować, poprzez skręcanie się liści /[center][/center]miktor [center][/center]
No oka wporządku, u mnie to gh wynosi własnie 5, czy było by dobrym pomysłem dodanie mgso4?, jeśli tak to w jakich ilościach zacząć?.
[center][/center]Tak jak pisałem PGHM powinno zaspokoić równowagę Ca i Mg , możesz dać więcej do podmiany / Twoje żabienice nie ucierpią / Jeżeli zdecydujesz że chcesz dodać magnezu, możesz spokojnie dawać do podmian 1/2 łyżeczki od herbaty MgSO4 / za parę groszy można kupić bez problemu w aptece pod postacią tzw. "soli gorzkiej" /
Avatar użytkownika
Zbyszek17
VIP
 
Posty: 2834
Dołączył(a): Cz 22 maja, 2008
Lokalizacja: Łódź
Głosował : 0 razy
Ilość głosów: 0 razy

Postprzez spider72 » Śr 11 lut, 2009

Zbyszek17 napisał(a): spider72 pytasz mnie skąd mam takowe informacje, otóz o to samo mógłbym spytać Ciebie.

Jeżeli chodzi o moje źródła informacji na temat popularności metody EI za oceanem lub na wyspach, to polecam fora:
www.aquaticplantcentral.com
http://www.aquascapingworld.com/forum/w ... using.html
http://www.ukaps.org/forum/index.php
To są tylko najpopularniejsze fora, które przeglądam, jednak jest ich znacznie więcej i akwarystów dozujących nawozy tą metodą jest tysiące.
Jeżeli chodzi o skład nawozów ADA to informacje z tej strony http://www.barrreport.com/barr-report-n ... sis-2.html jednak jest to część forum tylko dla zarejestrowanych członków i dostęp jest płatny. Skład nawozów został ustalony przez niezależne laboratorium amerykańskie przy pomocy spektrofotometru firmy Hatch model DR2800.

Zbyszek17 napisał(a): To co piszę to efekty przeczytanych w necie i róznych forach akwarystycznych wypowiedzi naprawdę wiarygodnych fachowców w dziedzinie akwarystyki.

Ja nie znam żadnych akwarystycznych fachowców, którzy negowaliby dokonania Toma Barra na polu doświadczeń w akwarystyce i jego wkład w jej rozwój. Problem polega na tym, że w Polsce osoba ta jest praktycznie nie znana, a polska akwarystyka utknęła w rozwoju powielając utarte schematy, więc kazdy kto usłyszy o trzymaniu wyższego poziomu fosforanów w zbiorniku od razu ją neguje, nigdy nawet jej nie próbując. Ja na początku również byłem bardzo sceptyczny wobec tej metody, ale kiedy jej spróbowałem to nie zamierzam zamieniać jej na inną, bo prowadzenie akwarium zgodnie z jej założeniami jest o wiele łatwiejsze. Pierwsze akwaria roślinne założyłem ok 6-7 lat temu i nawoziłem je "tradycyjnymi" metodami, metody EI używam od ponad pół roku i mam doskonałe porównanie, która metoda nawożenia jest łatwiejsza. Fachowcy, którzy jej nigdy nie próbowali niech zachowają swoje zdanie dla siebie, bo to tak jakby ateista wypowiadał się o Bogu.

Zbyszek17 napisał(a):Powiem dalej tak - nie widzę dalszych dyskusji na powyższe tematy bo różnimy się diametralnie, a w końcu przynajmniej ja nie stosowałem w/w metod, znam je tylko z dyskusji takich jak nasze, dlatego uważam to za jałową dyskusję, a kol.miktor
nie bardzo wie w co ma wierzyć / a mieliśmy mu pomagać /[center]


Zgadzam się jak najbardziej, metoda EI jest tylko jedną z wielu i nie zapewnia automatycznego sukcesu, dlatego kilka postów wcześniej napisałem, że jeżeli Twoja rady działają w zbiorniku miktora, to powinien według nich postępować, a jeżeli się nie sprawdzą to może spróbować mojej. Chciałem przy tym również zwrócić uwagę na poziom fosforanów, który trzymany za nisko na starcie może spowodować więcej szkód niż pożytku w stabilizacji, gdyż jest to makroelement niezbędny do budowy flory bakteryjnej w filtrze jak również ważny makroelement dla roślin, a utrzymywanie stężeń na poziomie 0.2-0.4 ppm jest dobre dla mikroelementów jak żelazo (no może nie na starcie). Ponadto może przypomnę, ze podłoża typu AS czy Amazonia są bogate w azot w formie kationów amonowych, natomiast zawierają stosunkowo mało fosforu, co jeszcze bardziej dysproporcjonuje stosunek tych makro w wodzie i z tąd moim zdaniem mamy plagi nitek na starcie z tymi podłożami (stosunek Redfielda).
Ja mam jedno małe akwarium na podłożu AquaSoil Malaya ADA i przez dwa tygodnie podawałem tylko potas, potem zrobiłem 50% podmianę i zacząłem nawozić metodą EI i akwarium "zaskoczyło" bez problemów i praktycznie bez glonów, pomimo że to akwarium Low-Tech bez dodatku CO2.

Zbyszek17 napisał(a): [/center] Ja jeszcze na zakończenie dodam z całą odpowiedzialnością że nie spotkałem na żadnych forach żeby ktokolwiek lał takie ilości nawozów w parotygodniowych zbiornikach w dodatku na aquasubstracie i miękkiej wodzie i nie miał problemów. Oczywiście zaznaczam, nie twierdzę że Twoje metody są złe w baniakzch stabilnych itd.


Cóż, jak już powiedziałem wcześniej, metoda EI nie jest dobrze znana w Polsce, dlatego raczej trudno spotkać inne opinie. Ja też jestem zwolennikiem trochę niższych poziomów nawzów na starcie, ale wielu akwarystów, jak np. George Farmer stosują tą metodę od pierwszego dnia życia zbiornika i to z podłożem ADA, bogatym w nawozy i nie mają żadnych problemów. George Farmer jest współpracownikiem największego magazynu akwarystycznego na wyspach Practical Fish Keeping i właścicielem forum www.ukaps.org Oto jeden z jego nano zbiorników prowadzonych EI http://www.youtube.com/watch?v=AYcB4cYtjw0

Zbyszek17 napisał(a):Tylko po co to wszystko, jeżeli ja w swoim niedługo rocznym baniaku stosuję TMG i sole, w proporcjach kilkakrotnie mniejszych z podmianami 25% i efekty oraz wypowiedzi na temat wyglądu i kondycji roślin mam bardzo dobre / nigdy nie znałem słowa glon /. Zaznaczam, że baniak jest pokazywany od początku z ciągłymi aktualizacjami, nic do ukrycia. Sprawa markowych nawozów o których piszemy też daje do myślenia. Dla wielu akwarystów jest tylko marzeniem ze względu na cenę, a składy preparatów owiane tajemnicą. Proporcje zalecane do dawkowania, a rzeczywistość też daje do myślenia. I tak jak ktoś mądry kiedyś powiedział - "cudze chwalicie, swego nie znacie", a morał z tego taki, że kasa zostaje w naszych portfelach. [center][/center] Pojechałem trochę po ekonomii.


Tak jak powiedziałem wcześniej, metoda EI to tylko jedna z wielu i nie podważa ona innych. U jej podstaw leży nie limitowanie składników pokarmowych dla roślin i z tąd duże zużycie nawozów, które potem wylewamy z dużą podmianą. Jednak powoduje to bardziej stabilne stosunki między substancjami odżywczymi i zawsze jesteśmy pewni, że niczego w systemie nie brakuje. Z tąd dużo łatwiejsze utrzymanie równowagi, które nie wymaga praktyki w nawożeniu, czy nawet testowania wody. To moim zdaniem jest przyczyną popularności tej metody w innych krajach. Nie twierdzę przy tym, że inne metody są złe, każda metoda ma swoje plusy i minusy i powinniśmy używać tej, która przynosi najlepsze rezultaty w naszym zbiorniku.

Zbyszek17 napisał(a):spider72 w sumie fajnie że takie dyskusje się odbywają, bo napewno zawsze coś ciekawego z nich wynika, a przy okazji więcej wiedzy.


Zgadzam się jak najbardziej, dyskujse takie pozwalają przezwyciężać wiele stereotypów, które nagromadziły się przez lata, jak również pokazują, że jest wiele sposobów na prowadzenie ładnego zbiornika roślinnego. Nie było moją intencją, negowanie Twoich metod lub podważanie Twoich opinii, chciałem tylko wyrazić własny pogląd i doświadczenia. Jeżeli odebrałeś moje wypowiedzi jako atak na Twoją osobę lub Twoje metody, to bardzo przepraszam, nie było to moim zamiarem.
Avatar użytkownika
spider72
Znający temat
 
Posty: 1063
Dołączył(a): N 13 kwi, 2008
Lokalizacja: Wick, Szkocja
Głosował : 0 razy
Ilość głosów: 0 razy

Postprzez Zbyszek17 » Śr 11 lut, 2009

spider72 słowo przepraszam było niepotrzebne bo nigdy mnie nie obraziłeś i nigdy nie poczułem się atakowany za wypowiedzi. Wręcz odwrotnie, takie dyskusje dają dużo do myślenia i tak jak pisałem nowej wiedzy. Wymieniliśmy swoje poglądy i tyle. Jedno z tego wszystkiego jest na plus - przedstawiliśmy swoje spostrzeżenia na własnych zbiornikach i własnych obserwacjach, róznią się diametralnie ale oba zbiorniki mają się dobrze co widać na zdjęciach. To skłania się do odpowiedzi, ze każdy zbiornik jest inny i wymaga innych pielęgnacji. [center][/center]P.S - Szacunek za kulturalne i honorowe prowadzenie dyskusji.
Avatar użytkownika
Zbyszek17
VIP
 
Posty: 2834
Dołączył(a): Cz 22 maja, 2008
Lokalizacja: Łódź
Głosował : 0 razy
Ilość głosów: 0 razy

Postprzez diki » Śr 11 lut, 2009

spider72, niestety nie każdy zna angielski w na wystarczającym poziomie aby dokładnie zapoznać się z tekstami naszpikowanymi chemicznymi terminami. (zwłaszcza że angielski na forach daleki jest od tego uczonego w szkołach).
W związku z tym mam propozycję - gdybyś mógł napisać jakiś dłuższy tekst na ten temat. Szerszą prezentację metody EI, najczęściej napotykane problemy przy jej stosowaniu i metody ich rozwiązywania. Przykleiłbym taki temat w dziale nawożenie, a jeśli chciałoby ci się napisać dłuższy materiał to również na stronie głównej wśród artykułów o nawożeniu.
Myślę, że powinno to w większym stopniu spopularyzować tą metodę wśród rodzimych akwarystów.
Sam w wielu miejscach doszedłem do podobnych wniosków co Tom Barr. Również sugeruję podwyższone poziomy CO2, NO3, K - jedyna różnica to podejście do fosforu ;-). Zwłaszcza w startujących akwariach.

Ps. Czy możesz wstawić link do "flagowego" zbiornika Toma? (o ile taki istnieje oczywiście). Ewentualnie do zbiornika prowadzonego tą metodą przez inną osobę - ważne żeby znajdowały się w nim trudne i wymagające rośliny.
Avatar użytkownika
diki
Znający temat
 
Posty: 1372
Dołączył(a): Pt 10 paź, 2003
Lokalizacja: Kielce
Głosował : 0 razy
Ilość głosów: 0 razy

Postprzez macek.g » Cz 12 lut, 2009

Witam tu jest o samej metodzie.

http://www.barrreport.com/estimative-in ... -kits.html

http://community.webshots.com/photo/ful ... 0470JXKVRI

Lepiej faktycznie przeniesc,bo kolega dostanie rozdwojenia.
macek.g
Stały bywalec
 
Posty: 427
Dołączył(a): Śr 06 lip, 2005
Lokalizacja: UK
Głosował : 0 razy
Ilość głosów: 0 razy

Postprzez spider72 » Cz 12 lut, 2009

diki napisał(a): W związku z tym mam propozycję - gdybyś mógł napisać jakiś dłuższy tekst na ten temat. Szerszą prezentację metody EI, najczęściej napotykane problemy przy jej stosowaniu i metody ich rozwiązywania. Przykleiłbym taki temat w dziale nawożenie, a jeśli chciałoby ci się napisać dłuższy materiał to również na stronie głównej wśród artykułów o nawożeniu. Myślę, że powinno to w większym stopniu spopularyzować tą metodę wśród rodzimych akwarystów.


Wzmianki o metodzie EI przewijają się na polskich forach od jakiegoś czasu, ale jak dotąd chyba nikomu nie chciało się przetłumaczyć informacji na jej temat, bo po prostu jest tego bardzo dużo. Jak wspomniałem, na niektórych forach jest to osobny poddział w dziale nawożenie. Zagadnienie jest bardzo obszerne bo można prowadzić tą metodą różne zbiorniki od low- do hi-tech i przy różnych parametrach wody wyjściowej.
Jako, że nie dysponuję zbyt dużą ilościa czasu wolnego, to nie obiecuję, że w najbliższym czasie coś napiszę, jednak postaram się to zrobić, przynajmniej w sferze podstaw tej metody.

diki napisał(a): Sam w wielu miejscach doszedłem do podobnych wniosków co Tom Barr. Również sugeruję podwyższone poziomy CO2, NO3, K - jedyna różnica to podejście do fosforu ;-). Zwłaszcza w startujących akwariach.


No i słusznie, limitowanie glonów za pomocą ograniczania składników odżywczych nie ma sensu, bo glonom wystarczą znikome ich ilości w stosunku do tego, co potrzebują rośliny. Sam to zresztą wiesz, bo trzymasz wysoko azotany i potas i nie powoduje to glonów, tak długo jak poziom CO2 nie limituje ich wzrostu. Fosforany są takim samym makroelementem jak te dwa poprzednie i ich wysoki poziom również nie będzie powodował wysypu glonów.
Jezeli w chwili obecnej trzymasz fosforany dość nisko to proponuję Ci taki eksperyment:
Doprowadź CO2 do poziomu 30-35ppm, NO3 do ok.20ppm i K do ok. 30-40ppm. Poczekaj jeden dzień, aż parametry się ustabilizują i rośliny do nich przyzwyczają a potem dodawaj 2ppm PO4 do zbiornika dziennie przez sześć dni. Musisz przy tym pilnować, aby poziomy CO2, NO3 i K nie spadały w tym czasie za bardzo, czyli również je uzupełniaj. Razem z PO4 możesz również podawać mikro w ilosciach równoważnych do żelaza 0.2ppm dziennie.
Po tym eksperymencie powinieneś przekonać się, ze wysokie stężenia PO4 również nie powodują glonów, jeżeli są skorelowane z innymi elementami systemu.
Jezeli w czasie eksperymentu "wysypią" się jakieś glony, to na 90% będa one wynikiem zbyt niskiego poziomu CO2. Dzieje się tak dlatego, że rośliny po dodaniu dużych dawek PO4 dostają takiego kopa, że często pobór CO2 się podwaja (dotyczy to też NO3 i K) i z tego właśnie powodu, wiele osób wini za te glony PO4 podczas gdy powodem jest za niskie CO2, dlatego bardzo ważne jest jego dopasowanie do zwiększonego poziomu fosforanów. Zjawisko to dość dobrze widać jeżeli mamy ciągły pomiar pH, jednak najlepszym sposobem na monitorowanie CO2 jest moim zdaniem stały test z roztworem KH4.

Edit: mam nadzieję, że nikt nie weźmie powyższego opisu za metodę nawożenia, to tylko jednorazowy eksperyment

diki napisał(a):Ps. Czy możesz wstawić link do "flagowego" zbiornika Toma? (o ile taki istnieje oczywiście). Ewentualnie do zbiornika prowadzonego tą metodą przez inną osobę - ważne żeby znajdowały się w nim trudne i wymagające rośliny.


Nie jestem pewien, czy Tom Barr posiada "flagowy" zbiornik. Wiem, że posiada on kilka zbiorników, ale że w kółko prowadzi jakieś doświadczenia, to często je restartuje, ponad to posiada on też zbiorniki morskie. Różne zdjęcia jego zbiorników można zobaczyć w galerii na jego forum http://www.barrreport.com/photopost/sho ... 0&ppuser=2 (nie jestem pewien, czy ten link się otworzy, bo być może jest tylko dostępny dla zarejestrowanych użytkowników)
Zbiorników prowadzonych na EI z wymagającymi roślinami jest sporo, można ich wiele zobaczyć choćby w galeriach na forum ukaps.org, ale zeby za dużo nie szukać proponuję link http://www.ukaps.org/EI.htm do artykułu o EI, gdzie moderator o nicku ceg4048 opisując metodę EI prezentuje przy okazji zdjęcia swoich zbiorników nią prowadzonych. Można tam zobaczyć między innymi Ludwigia var Cuba , która nie wybacza najmniejszych błędów w nawożeniu.

Edit: link do zdjęcia, który podał macek.g, to też chyba ze zbiornika ceg4048
Avatar użytkownika
spider72
Znający temat
 
Posty: 1063
Dołączył(a): N 13 kwi, 2008
Lokalizacja: Wick, Szkocja
Głosował : 0 razy
Ilość głosów: 0 razy

Postprzez daroo » Pt 13 lut, 2009

Jak w przypadku EI wygląda sprawa Fe? Czy też wysokie poziomy? sam mam z tym duży problem, mam wysyp nitek ktrych nie mogę się pozbyć mimo kombinacji przeróżnych... problem polega na tym, że nie można (podobno) opierać się na testach na Fe bo są (podobno) nic nie warte, tylko "czytać" z roślin. Ewidentnych nidoborów nie mam, ale skąd mam wiedzieć czy to np niski poziom Fe nie limituje wzrostu roślin przez co nitki mają pożywkę??
P.S. Czy to prawda że Fe w kranówce (którego poziom podają wodociągi) jest nieużyteczny dla roślin ze względu na utlenienie?
daroo
Poznaje temat
 
Posty: 66
Dołączył(a): Śr 21 sty, 2009
Głosował : 0 razy
Ilość głosów: 0 razy

Postprzez spider72 » Pt 13 lut, 2009

daroo napisał(a): Jak w przypadku EI wygląda sprawa Fe? Czy też wysokie poziomy?


Dawki nawozów w metodzie EI na tydzień dla przeciętnego zbiornika roślinnego Hi-Tech wynoszą:

Azotany (NO3): 20 mg/l na tydzień
Potas (K): 30 mg/l na tydzień
Fosforany (PO4): 3 mg/l na tydzień
Magnez (Mg): 10 mg/l na tydzień
Żelazo (Fe) 0.5ppm mg/l na tydzień - są to właściwie wszystkie mikroelementy, jednak dawkowane w stosunku do podanego poziomu żelaza.

Należy przy tym trzymać odpowiedni poziom CO2, który zależy głownie od mocy zainstalowanego oświetlenia i powinien oscylować w granicach 25-35 mg/l.
Dawki te nie oznaczają automatycznie wysokich stężeń tych związków w wodzie. Ich poziom będzie zależał od szybkości procesów wegetacyjnych zachodzących w zbiorniku.
Wysokie wartość stężeń nawozów, które podałem przy zdjęciu mojego zbiornika, mogą wystąpić tylko pod koniec tygodniowego cyklu nawożenia i nie utrzymuję tak wysokich stężeń w zbiorniku cały czas. Zrobiłem to specjalnie, aby przełamywać zakorzeniony w akwarystyce strach przed tak wysokimi stęzeniami nawozów. Czasami pod koniec tygodnia stężenia nawozów mam jeszcze wyższe, np: NO3 - 40ppm i nadal się nic nie dzieje.

daroo napisał(a):... problem polega na tym, że nie można (podobno) opierać się na testach na Fe bo są (podobno) nic nie warte, tylko "czytać" z roślin.


Z tymi testami na żelazo, to nie jest tak źle, prawdopodobieństwo poprawnego wyniku jest podobne do wygranej w lotto, a przecież co tydzień ktoś wygrywa :wink:

daroo napisał(a): Ewidentnych nidoborów nie mam, ale skąd mam wiedzieć czy to np niski poziom Fe nie limituje wzrostu roślin przez co nitki mają pożywkę??


Tak długo jak nie wiesz ile czego dajesz i ile rośliny zużywają, to możesz tylko wróżyć z fusów.
Jezeli mamy jakiekolwiek glony to najpierw sprawdzamy poziom CO2 (mógł się zmniejszyć bo rośliny zaczęły szybciej rosnąć, albo zwiększyła sie masa zielona w zbiorniku, itd), potem dopasowujemy makro (bo jak zwiększył się pobór CO2, to 95% zwiększył się też pobór i tych elementów), a na końcu mikro. Mam nadzieje, że pisząc żelazo masz na myśli kompletne mikro, bo jeżeli podajesz samo żelazo, to masz automatycznie odpowiedż, że masz glony bo limitujesz inne mikro, jak Mn, Cu, B i wiele innych.


daroo napisał(a):P.S. Czy to prawda że Fe w kranówce (którego poziom podają wodociągi) jest nieużyteczny dla roślin ze względu na utlenienie?


W 90% przypadków tak, jest to żelazo w formie tlenków praktycznie nie przyswajalne przez rośliny, jednak wiele uzdatniaczy do wody potrafi zamienić je na związki chelatowane, np AquaPlus Hagena, które później mogą zostać przyswojone przez rośliny.
Avatar użytkownika
spider72
Znający temat
 
Posty: 1063
Dołączył(a): N 13 kwi, 2008
Lokalizacja: Wick, Szkocja
Głosował : 0 razy
Ilość głosów: 0 razy

Postprzez daroo » Pt 13 lut, 2009

spider72 napisał(a):Mam nadzieje, że pisząc żelazo masz na myśli kompletne mikro, bo jeżeli podajesz samo żelazo, to masz automatycznie odpowiedż, że masz glony bo limitujesz inne mikro, jak Mn, Cu, B i wiele innych.

Z mikro sprawa wygląda niezbyt dobrze bo mam gó... warty (tak mi się wydaje) PlantaMin. Daje mu jeszcze kilka tygodni jak nie wyjdę z opresji nitkowych to zmieniam. Jest to nawóz z kompletem mikro (z Fe). Ostatnio daję tylko połowę dawki zalecanej przez producenta do podmian, tak że wg testów ( :neutral: ) wychodzi na to, że po podmianie poziom Fe w akwa podnosi się do ok 0,1mg/l (przed podmianą test zawsze pokazuje zero).
Szczerze - boję się dawać pełnej dawki w obawie przed pogorszeniem sytuacji. Zastanawiam się właśnie czy nie skłonić się ku EI, bo moją metodą do etj pory było niskie trzymanie PO4 - bez nawożenia stały poziom 0,25mg/l. Do tego NO3 15mg/l, K ok 20mg/l. Właśnie montuję butle CO2 zamiast bimbrowni, zobaczę jakie będą efekty, jak nic się nie zmieni pokombinuję z mikro, w dlaszje kolejności podnoszę fosfor ;) to tak po krótce. Jakieś sugestie?
daroo
Poznaje temat
 
Posty: 66
Dołączył(a): Śr 21 sty, 2009
Głosował : 0 razy
Ilość głosów: 0 razy

Postprzez diki » So 14 lut, 2009

Na prośbę miktora wydzieliłem dyskusje na temat IE z jegpo postu pt: Błędy w nawożeniu.
spider72, przykleić ten post jako podstawę do dyskusji? Czy poczekać i przykleić dopiero podsumowanie które napiszesz?
Czyba wolałbym rozwiązanie drugie - przy jednolitym poście z próbą podsumowanie EI dyskusja będzie bardziej skoncentrowana na EI bez wątków pobocznych. Ale jak wolisz.
Avatar użytkownika
diki
Znający temat
 
Posty: 1372
Dołączył(a): Pt 10 paź, 2003
Lokalizacja: Kielce
Głosował : 0 razy
Ilość głosów: 0 razy

Postprzez Bartosz Grela » N 15 lut, 2009

spider72 napisał(a):
daroo napisał(a):P.S. Czy to prawda że Fe w kranówce (którego poziom podają wodociągi) jest nieużyteczny dla roślin ze względu na utlenienie?


W 90% przypadków tak, jest to żelazo w formie tlenków praktycznie nie przyswajalne przez rośliny, jednak wiele uzdatniaczy do wody potrafi zamienić je na związki chelatowane, np AquaPlus Hagena, które później mogą zostać przyswojone przez rośliny.

Żelazo w kranie jest już trójwartościowe. Zmiana wartościowości Fe(III) na Fe(II) przyswajalnego dla roślin następuje w warunkach beztlenowych (podłoże).

A co ma robić akwarysta po tym jak CO2 podawane z butli się skończy? :wink: Chyba tylko wyłączyć oświetlenie na ten czas? Ostatnio zostałem zmuszony do takiego posunięcia.
Avatar użytkownika
Bartosz Grela
Moderator
 
Posty: 2047
Dołączył(a): Cz 03 lis, 2005
Lokalizacja: Wrocław
Głosował : 0 razy
Ilość głosów: 0 razy

Postprzez spider72 » N 15 lut, 2009

Bartek napisał(a):A co ma robić akwarysta po tym jak CO2 podawane z butli się skończy? :wink: Chyba tylko wyłączyć oświetlenie na ten czas? Ostatnio zostałem zmuszony do takiego posunięcia.


Ja bym zrobił dokładnie tak samo.

Szybkość fotosyntezy zależy tylko i wyłącznie od natężenia światła i rośliny nie mają na to żadnego wpływu, jeżeli poziom co2 spadnie za nisko w stosunku do zapotrzebowania roślin, to mamy glony jak w banku, zwłaszcza przy innych substancjach pokarmowych obecnych w wodzie. Zdaniem Toma Barra glony w akwarium przy metodzie EI (również innych metodach, czyli przy założeniu, że wszystkie inne substancje odżywcze są obecne w wodzie) to w 90-95% wynik zbyt niskiego poziomu CO2, lub zbyt słabej jego propagacji w zbiorniku, zwłaszcza gęsto zarośniętym.

Diki Ja również myślę, że na razie jest lepiej zostawić ten temat "pływajacym"
Avatar użytkownika
spider72
Znający temat
 
Posty: 1063
Dołączył(a): N 13 kwi, 2008
Lokalizacja: Wick, Szkocja
Głosował : 0 razy
Ilość głosów: 0 razy

Postprzez Amoeba » Pt 20 lut, 2009

Widze ze spider72 nadal promuje EI, ktora dla wielu osob moze wydawac sie kontrowersyjna ze wzgledu na "stare przeswiadczenie" ze PO4 ***ZAWSZE*** powoduje glony.
O ile dobrze pamietam opis eksperymentu z PO4 od ktorego ten, moim zdaniem, mit sie zaczal chlopaki nie uzywali CO2 i w tym przypadku mysle ze kazdy sie zgodzi ze glony sa prawie murowane.

Nie spotkalem sie z negatywnymi opiniami na temat EI. Widzialem natomiast kilka ostroznych, czy tez konserwatywnych wypowiedzi. Zwlaszcza akwarystow niemieckich, ktorzy wydaja sie preferowac bogate podloze, zamiast podawania duzych dawek nawozow w postaci plynnej.

Tak naprawde, wiele z wypowiedzi bardzej doswiadczonych uzytkownikow tego forum sugeruje ze stosuja oni metode EI od dawna. Po prostu nie nazywaja jej w ten sposob.
n.p.
CO2 – 20+ - bez duskusji
K – 10-15 wydaje sie powszechnie dawac dobre wyniki
NO3 – jak to zdaje sie powiedzial diki, lepiej za duzo niz za malo, przynajmniej wiemy ze jest wystarczajaco (bo testy sa niedokladne). tutaj tez mysle ze jest powszechna zgoda ze 10 NO3 glonow nie powoduje
Ca – 30+ - czyli kranowka wiekszosci ludzi
Mg – 5+ - jedni twierdza ze podawac wiecej Mg, inni ze to niepotrzebne. ale nie znalazlem nikogo twierdzacego ze podwyzszone Mg szkodzi.

Czyli wszystko zgodne z metoda EI ;o), tylko nieszczesne PO4 siedzi sobie niechciane w kacie ;o)

Metoda EI to po prostu metoda
- „duzo wszystkiego” (oczywiscie w granicach rozsadku) +
- dodatkowo kilka prostych obliczen zeby miec pewnosc ze nie podajemy za duzo +
- kilka obliczen zeby byc bardziej pewnym ze nie podajemy za malo (poboru nawozow przez rosliny nie mozna latwo policzyc, ale mozna go oszacowac).

Mozna oczywiscie stosowac duzo mniejsze dawki nawozow, co z powodzeniem robi wielu akwarystow. Wymaga to doswiadczenia i umiejetnosci „czytania z roslin” i daje wiele satyswakcji.

Dla poczatkujacego akwarysty EI jest moim zdaniem najlepsza droga do pierwszych sukcesow co pozwala skupic sie na lepszych kompozycjach zamiast na walczeniu z glonami.

Przyklad z mojego akwarium:
CO2-30
K okolo 15
NO3 – teraz okolo 15
PO4 – teraz okolo 1
Ca 35
Mg 6
Fe – maksymalnie 0.25 (wyliczone z dawek nawozow/wymiany wody)

Testowalem rozne stosunki NO3 i PO4 najgorsza „plaga” przy NO3 okolo 5 i PO4 okolo 3 to byla zwiekszona ilosc zielonych, punktowych glonow na szybach (tak, tak tych malych !”£$%^& <- przeklenstwa;o) , ktore ciezko zeskrobac ;o)

Zero nitek, drobne zielenice na niektorych roslinach pojawily sie dopiero po kilku tygodniach.

Moim skromnym zdaniem EI to najlepsza metoda dla poczatkujacego akwarysty:
cena:
- pelny zestaw makro mozna kupic z sklepie chemicznym za 20PLN max
- mikro nie schodza az tak duze ilosci, wiec mozna kupic gotowy
- swietlowki, zwykle, tanie 865 sprawuja sie dobrze
- male wydatki na testy – tylko KH i PH

latwosc stosowania:
- podajemy stale dawki nawozow, nie ma potrzeby testowania

Jedyny moim zdaniem problem z metoda EI to koniecznosc regularnych, czestych podmian wody. Przynajmniej 25% na tydzien. Najlepiej 50%+.
Wiem jakie to frustrujace jesli trzeba biegac z wiaderkami, ale na pewno mniej frustrujace niz niekonczaca sie walka z glonami.

A potem mozna juz bawic sie z modyfikacjami w celu lepszego wybarwienia niekotrych roslin, chodowanie trudniejszych gatunkow itp itd.

Od kiedy zaczalem stosowac EI moze najwieksze zmartwienie to utrzymanie kompozycji, bo niestety niektore, szybko rosnace rosliny chca „wyskoczyc” z akwarium i juz mnie zaczynaja denerwowac cotygodniowe przycinki.

Powodzenia ;o)

P.S. Duzo, *****STABILNEGO***** CO2 to podstawa, bez tego dorobimy sie glonarium ;o)
Avatar użytkownika
Amoeba
Zainteresowany tematem
 
Posty: 243
Dołączył(a): So 22 mar, 2008
Głosował : 0 razy
Ilość głosów: 0 razy

Postprzez Bartosz Grela » Pt 20 lut, 2009

Faktycznie, wielu małych chemików dochodzi do EI po swojemu. Np. Marcin Baranowski który niestety już od dawna się nie udziela, w problemach z roślinami wychodził z założenia że czegoś jest za mało, a nie za dużo ;)
Sam doszedłem do podbnych wniosków, aczkolwiek dopiero teraz zaczynam myśleć innymi kryteriami co do fosforanów.
Nie zgadzam się jednak do tego iż nadmiar Mg jest nieszkodliwy. Oraz z tym że NH3/4 oznaczają glony.
Avatar użytkownika
Bartosz Grela
Moderator
 
Posty: 2047
Dołączył(a): Cz 03 lis, 2005
Lokalizacja: Wrocław
Głosował : 0 razy
Ilość głosów: 0 razy

Postprzez spider72 » So 21 lut, 2009

Amoeba, witaj w klubie zwalczających fobię wysokiego poziomu fosforu. Zdaje się, że przez lata akwaryści zapomnieli, że PO4 to makroelement, a nie mikro (poziom na jakim go trzymają), a w dodatku jest to składnik silnie limitujący wzrost, gdyż bierze bezpośredni udział w syntezie białek.
Spostrzeżenia Marcina Baranowskiego, o których pisze Bartek są jak najbardziej słuszne. Glony nie rosną z powodu nadmiaru składników w wodzie (oczywiście w granicach rozsądku), ale z powodu niedoboru niektórych z nich. Dzieje się tak, ponieważ w przypadku niedoboru jakiegoś składnika następuje zatrzymanie wzrostu i rośliny zaczynają wydzielać do wody znaczne ilości cukrów i jonów amonowych co jest bezpośrednio związane z rozpoczynajacym sie rozkładem powierzchni liści, których roślina nie jest w stanie zaopatrzyć w składniki pokarmowe (dlatego glony często rosną na liściach). Wszystkie te substancje są dobrą pożywką dla glonów, jako, że są łatwo przez nie przyswajalne. Jest to fakt od jakiegoś czasu znany wśród akwarystów na zachodzie i piszą tez o tym producenci nawozów, którzy zalecają utrzymywanie podwyzszonych poziomów nawozów, aby zapobiec limitowaniu wzrostu przez brak jakiegoś ze składników.
Oto cytat z broszury firmy EasyLife: http://www.easylife.nl/english/pdf/plan ... nglish.pdf
If the growth falters, processes are not finalized
and plants will start to leak sugars. It is just these
sugars which activate algae spores and algae to
grow. Algae are much less sensitive to the deficit
of or the lack of a nutrient and therefore the matter
is to offer all elements from the Golden Triangle to
prevent (algae) problems.

Jeżeli wzrost roślin jest spowolniony, procesy [produkcji białek] pozostają niedokończone i rośliny zaczną wydzielać cukry [półprodukt syntezy białek] do wody. To właśnie te cukry aktywują przetrwalniki glonów, które zaczynają się rozwijać, bo glony są mniej wrażliwe na braki lub znikome ilosci składników pokarmowych. Dlatego podstawową rzeczą jest, aby dostarczyć wszystkie elementy składające się na Złoty Trójkąt*, aby zapobiec glonom.
*Złoty Trójkąt - nazwa używana przez firmę EasyLife dla definicji odpowiednich proporcji pomiędzy światłem, makro- i mikroelementami.
Według Toma Barra nie mają znaczenia proporcje w jakich trzymamy skłdniki pokarmowe (również w rozsądnych granicach), tak długo jak nie limitujemy zadnego z nich, (Tom Barr trzymał w swoich doświadczeniach stosunek NO3 : PO4 1:1 bez inwazji glonów), gdyż o limitowaniu wzrostu roślin i zarazem inwazji glonów decyduje tak zwane prawo minimum, znane też jako prawo Liebiega. Z tego to powodu Tom Barr "zwalcza" też ostatnio współczynnik Redfielda jako poprawny stosunek trzymania proporcji NO3 : PO4 10:1, gdyż z jego doświadczeń wynika, że rośliny słodkowodne przy braku ograniczeń ze strony innych czynników pobierają to makro w stosunku 6:1, podczas gdy Redfield prowadził badania na morskich organizmach roślinnych.
Według Toma Barra jednorazowe nadmiary NH3/NH4 powodują glony z powodu bardzo łatwej ich przyswajalności. Aby pozyskać azot z NO3, niezbędna jest energia do rozerwania wiązań atomowych pomiędzy atomem azotu i atomami tlenu, która jest o wiele większa niż ta potrzebna do rozerwania wiązań pomiędzy azotem i wodorami w NH3/NH4. Ponadto cząsteczki NH3/NH4 mogą być bezpośrednio wbudowywane w łańcuch węglowodorowy po rozerwaniu tylko jednego wiązania między wodorem i azotem. Jak więc widać wysiłek energetyczny przy przyswajaniu azotu z obu tych związków jest bardzo zróżnicowany. Rośliny nie mają problemów na pozyskaniu tego makro z NO3, ze względu na zdolność magazynowania dużych ilości cukrów niezbędnych do produkcji energii, podczas gdy glony mają z tym większy problem. Ponadto rośliny potrafią magazynować azot w postaci NO3 w dużych ilościach (z tych zapasów mogą powiększyć trzykrotnie swoją masę), podczas gdy NH3/NH4 mogą używać tylko do bieżącej produkcji białek bez zdolności ich magazynowania.
To, że wielu akwarystów uzyskuje dobre efekty podając NH4, zawdzięczają głównie bakteriom nityfikacyjnym (chociaż również samym roślinom, które używają dwóch niezależnych mechanizmów do poboru tego makro z NH4 i NO3), których ilość przystosuje się do dziennych dawek tego związku, zamieniając je na NO2 i NO3. Jeżeli jednak jednorazowo zwiększymy ilość NH4 w wodzie to mozemy sie spodziwać zielonego pyłu na szybach lub nawet zakwitu wody w ekstremalnych przypadkach, gdyż bakterii nitryfikacyjnych będzie za mało i nadmiar wolnych kationów NH4 przez dłuższy czas będzie pozostawać w wodzie stanowiąc dla glonów łatwodostępne źródło azotu.
Avatar użytkownika
spider72
Znający temat
 
Posty: 1063
Dołączył(a): N 13 kwi, 2008
Lokalizacja: Wick, Szkocja
Głosował : 0 razy
Ilość głosów: 0 razy

Postprzez Bartosz Grela » So 21 lut, 2009

spider72 napisał(a):stosunek trzymania proporcji NO3 : PO4 10:1, gdyż z jego doświadczeń wynika, że rośliny słodkowodne przy braku ograniczeń ze strony innych czynników pobierają to makro w stosunku 6:1, podczas gdy Redfield prowadził badania na morskich organizmach roślinnych.

W nawozach makro stosuje się własnie 10NO3 : 1PO4 a w TNP+ nawet 13 : 1 Ale ma to związek z bilansowaniem azotu i fosforu pochodzącego z pożywnienia dla ryb i krewetek. Gdzie azotu do fosforu jest mniej niż 6:1
Avatar użytkownika
Bartosz Grela
Moderator
 
Posty: 2047
Dołączył(a): Cz 03 lis, 2005
Lokalizacja: Wrocław
Głosował : 0 razy
Ilość głosów: 0 razy

Postprzez Kansol » So 21 lut, 2009

Dlatego stosując TPN+ muszę dodawać PO4. To samo tyczy się kapsułek Tropica. Przy ich stosowaniu trzeba uzupełniać PO4.
Kansol
Stały bywalec
 
Posty: 315
Dołączył(a): Wt 21 wrz, 2004
Lokalizacja: Bydgoszcz
Głosował : 0 razy
Ilość głosów: 0 razy

Następna strona

Powrót do Nawożenie roślin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości